niedziela, 18 września 2016

Indyjska(?) mniejszość narodowa


W polskim dyskursie dotyczącym Romów – najczęściej w związku z jakimś medialnie nagłośnionym problemem związanym z tą społecznością i wynikającym z ich niedostosowania do norm społecznych i polskiej rzeczywistości – często pojawia się opinia, która (przy uśrednieniu i pominięciu słów wulgarnych) sprowadza się do zdania:

niech wracają do siebie

Trudno oczekiwać od większości autorów tego tekstu, aby choćby w domyśle określali gdzie znajduje się to swoje, choć pewne jest, że jest to gdzieś nie u nas. I zawsze będzie tu chodziło o wypchnięcie Romów poza nasze państwo i naszą rzeczywistość społeczną. Część nadawców tego komunikatu ma świadomość migracyjności Romów, jednak najczęściej obejmuje ona ich wszystkich (a przynajmniej tych z doniesień prasowych), jednak najczęściej traktuje ową migrację w perspektywie krótkookresowej i wskazuje na Rumunię, jako kraj pochodzenia Romów i miejsce ich docelowego odesłania/powrotu.
Jest także grupa, która ma bądź bardziej powierzchowną bądź głębszą wiedzę na temat indyjskiego pochodzenia Romów.

http://kopachi.com/articles/a-new-look-at-our-romani-origins-and-diaspora-by-ronald-lee/

Jednak często traktowane jest to raczej jako swoisty żart, lub jako naukowe bzdury (jak powszechnie wiadomo naukowcy zajmują się nikomu niepotrzebnymi rzeczami i ciągle wymyślają coś, co tylko komplikuje prostą przecież rzeczywistość) bez znaczenia dla otaczającego nas świata. Być może za sprawą tego Indie uniknęły utrwalonego w polskim powszechnym dyskursie losu Rumunii, która po stosunkowo licznej migracji Romów z tego państwa (lub przynajmniej deklaracji Romów o takim pochodzeniu) do Polski na początku lat 90. stał się synonimem ubóstwa, żebractwa i społecznego rozkładu, a określenie ty Rumunie na długi czas weszło do języka polskiego jako określenie obraźliwe.

W rzeczywistości trudno byłoby wrócić Romom z Europy naprawdę do siebie, gdyż perspektywa historyczna jest tak odległa (Romowie dotarli do Europy pomiędzy XI a XIV wiekiem), że niemalże (!) zrównuje ten pomysł z życzeniem powrotu Serbów (VI-VII wiek osiedlenia na Bałkanach) na niemieckie tereny Serbów łużyckich nad Sprewą, Nysą Łużycką, Łabą i Soławą, Bułgarów (osiedlenie na obecnych terenach to VII-VIII wiek) na tereny na północ od Morza Czarnego (lub dalej), czy opuszczenia przez Węgrów Kotliny Panońskiej (zamieszkanej przez nich od IX wieku). Nie oznacza to, że w europejskiej rzeczywistości tego typu pomysły się nie pojawiają. Wyrazem tego jest choćby marzenie o Wielkiej Albanii, obejmującej historyczne tereny zamieszkane przez plemiona Iliryjskie, podbite w II i I wieku p. n. e. przez Rzymian, z którymi wieź ideologiczną (bo już nie historyczną i nie etniczną) odczuwają Albańczycy. Elementem urzeczywistniania tego mitu było uznanie niepodległości Kosowa.

Na początku 2016 roku podczas International Roma Conference and Cultural Festival organizowanego w Nowym Delhi, przewodniczący serbskiej organizacji World Roma Organization Rromanipen - Jovan Damjanović stwierdził, że Romowie powinni zostać uznani przez Indie za swoją rozproszoną mniejszość narodową, co będzie służyło wzrostowi (wzmacnianiu/rozwojowi) ich kraju pochodzenia (Indii).

http://www.worldromaorganization.org

Pod wieloma względami pomysł (a w szczególności uzasadnienie) wydaje się kuriozalne. Choćby ze względu na brak jakiejkolwiek ciągłości państwowej od czasu opuszczenia przez przodków Romów Indii i choćby różny system wartości kulturowych reprezentowany przez Romów i obecnych mieszkańców tego państwa, a także braku indyjskiej tożsamości społeczności romskich. Nie bez znaczenia są także prawdziwe konsekwencje, jakie z takiego aktu (o charakterze politycznym), wyniknęłyby dla tego Indii.
W jakimś stopniu do koncepcji tej odnosiły się słowa indyjskiego ministra spraw zagranicznych – Sushma Swaraja, który podczas otwarcia konferencji stwierdził, że:

Romowie to rozproszone po całym świecie dzieci Indii

Nie była to jednak deklaracja uznania Romów za obywateli tego państwa. Słowa te należy potraktować raczej jako element wzmacniania indyjskiej soft power, element dyplomacji kulturalnej lub tradycyjnie rozumianej dyplomacji publicznej.

https://www.facebook.com/roma.virtual.network/posts/1303447629681752

Czy tak jak chce tego Jovan Damjanović – tego typu ruch poprawiłby wizerunek Romów w świecie? Czy może Indie dzięki temu rozwijałyby się bardziej dynamicznie? Na obydwa pytania trzeba odpowiedzieć przecząco. W świadomości mieszkańców państw Europy tego typu indyjska deklaracja nie zrównywałaby Romów z mieszkańcami Indii, a raczej – przy przewrotności kształtowania dyskursu – mogłaby raczej skutkować uznaniem wszystkich Indyjczyków za Romów, co byłoby podobne do wyżej przywołanego przypadku Rumunii. Natomiast jeśli chodzi o korzyści wynikające dla samych Indii, to trzeba przyznać, że w żadnym z państw, w którym Romowie stanowią jakąkolwiek znaczą ilościowo mniejszość, nie przyczynią się do rozwoju na żadnej płaszczyźnie (ani społecznej ani gospodarczej), a Unia Europejska uznaje ich wręcz (przy zachowaniu ich tradycyjnego sposobu życia) za czynnik, który utrudnia osiągnięcie spójności społecznej i gospodarczej.

Przyznając (około) 20 milionom Romom obywatelstwo indyjskie, państwo to musiałoby przyjąć także za nich odpowiedzialność konsularną, a także być potencjalnie gotowym na przyjmowanie odsyłanych (z różnych przyczyn i w różnych okolicznościach) Romów. Raczej nie należałoby oczekiwać szczególnie wielkich migracji europejskich Romów pragnących powrócić do kraju swojego pochodzenia, jednak w przypadku ludów uznawanych za Cyganów (lub też za związanych z nimi) i zamieszkujących państwa pomiędzy Indiami a Europą (Domari (Domowie), Nawar (Nuar), Lumi, Zott,Churi-wali i inne grupy), mogłoby być nieco inaczej.
Oczywiście takie uznanie Romów za indyjską mniejszość  narodową niosłoby ze sobą skutki w wielu państwach, które rozróżniają mniejszość narodową od etnicznej (jak ma to w przypadku Polski). Nie zawsze jednak byłyby to skutki znaczące dla sytuacji mniejszości (w Polsce w znacznym stopniu zależałoby to od poziomu samoorganizacji grupy – jak choćby w zakresie obecności przedstawicieli tej grupy w Sejmie), nie zawsze musiałyby być skutkami pozytywnymi.

Poza oczywistymi i potwierdzonymi naukowo historycznymi związkami Cyganów z Indiami, w jakiś przewrotny sposób zarówno z Indiami, jak i Romami wiąże się zamieszanie dotyczące nazewnictwa. Mieszkańcami Indii nie są bowiem Indianie. Natomiast Romowie nie pochodzą z Rumunii. Problem ten staje się o wiele poważniejszy w przypadku języka angielskiego.

Słuszne jest aby zarówno sami Romowie (rozproszone dzieci Indii, dla których ich indyjskie pochodzenie stanowi powód do dumy), jak i dominujące społeczeństwa państw w których zamieszkują mieli świadomość pochodzenia tej grupy. Słusznym byłoby nawet powszechnie uznać (zgodnie zresztą z wolą samych Romów i organizacji międzynarodowych) Romów za mniejszość narodową (jednak romską), jednak przyznanie im indyjskiego obywatelstwa przyniosłoby raczej więcej szkody niż pożytku.
Przynajmniej Indiom.


czwartek, 8 września 2016

Ukraińska strategia


Pod koniec sierpnia w miejscowości Łoszczyniwka (Loshchynivka/Лощинівка) na Ukrainie (10 km od granicy z Rumunią) doszło do tragedii.

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/ukraina-romow-przegnano-z-domow-po-zabojstwie-8-latki,672121.html

Została zamordowana 8-letnia dziewczynka. Sprawcą okazał się jedne z młodych Romów zamieszkujących tę miejscowość. Wspólnot mieszkańców wsi podjęła decyzję o wysiedleniu wszystkich Romów (około 50 osób). W obliczu tak drastycznej sytuacji trudno się dziwić takiej reakcji. Pomimo tego, że była decyzja ta nie miała podstaw prawnych, zarówno lokalne władze, jak i Romowie podporządkowali się jej.


Spotkało się to z krytyką ze strony ukraińskiego rzecznika praw człowieka podkreślającego dyskryminacyjne działanie władz lokalnych i niewypełnianie założeń rządowej Strategii na rzecz ochrony (bezpieczeństwa) i integracji z ukraińskim społeczeństwem mniejszości romskiej do 2020 roku (Стратегія захисту та інтеграції в українське суспільство ромської національної меншини на період до 2020 року).

http://zakon0.rada.gov.ua/laws/show/201/2013#n10

Ukraińska strategia integracji Romów została ustanowiona wiosną 2013 roku rozporządzeniem prezydenta, a plan jej realizacji przyjął Gabinet Ministrów Ukrainy 11 września tego samego roku.
Już samo pojawienie się w jej tytule perspektywy do 2020 roku wydaje t jej, jak i Rady Europy podkreślone jest także w tekście strategii.
Ukraiński prawodawca dostrzega, że zakres problemów dotyczących Romów na Ukrainie (w sumie 47 600 osób według spisu z 2001 roku, a według innych danych nawet 400 000 osób) jest zbliżony do innych państw. Dotyczy zatem wykształcenia, zatrudnienia, dostępu do opieki zdrowotnej i mieszkalnictwa. Jednak dodatkowo podkreślona jest także kwestia posiadania dokumentów tożsamości, z czego można wnioskować, że większość ukraińskich Romów nie tylko ich nie posiada, ale także nie rejestruje się w żadnych urzędach (choćby od razu po urodzeniu). W przypadku większości państw Unii Europejskiej problem ten nie przyjmuje aż takiej skali i nie jest aż tak mocno podkreślany zarówno w strategii ramowej, jak i w programach krajowych.
Celem strategii jest określenie zasad ochrony i integracji w społeczeństwie ukraińskim mniejszości romskiej poprzez zapewnienie równych praw i możliwości uczestnictwa w życiu społecznym, gospodarczym i kulturalnym państwa, a także zacieśnienie współpracy ze stowarzyszeniami Romów. Odpowiada on założeniom przyjmowanym w państwach Unii Europejskiej, a odwołanie do organizacji pozarządowych wskazuje na pozytywny kierunek rozwoju Ukrainy i dążenie do demokratyzacji życia na jej obszarze. To co dodatkowo zwraca uwagę, to zapisany także w tytule strategii czynnik ochrony mniejszości romskiej, co nie pojawi się bodajże w żadnej krajowej strategii państw członkowskich Unii Europejskiej.
Ważne znaczenie w strategii zajmuje także kwestia zagwarantowania potrzeb kulturalnych Romów, zachowanie ich specyfiki kulturowej (oraz jej przejawów) a także jak najszersze promowanie tego elementu poprzez media. Może to co prawda utrwalać folklorystyczny wizerunek szczęśliwych Cyganów, jednak nie stanowi jedynego elementu działań, zatem może stanowić słuszne uzupełnienie aktywności w ramach istotniejszych – z punktu widzenia integracji społeczności romskiej – składników całego pakietu przyjętych założeń.

Dobrym uzupełnieniem strategii jest przywołany powyżej plan jej realizacji przyjęty na poziomie rządowym. Wskazuje on na konkretne formy działań – dookreślone w wymiarze czasowym do 2020 roku – które powinny być realizowane. Wśród nich uwagę zwraca wskazywanie na konkretne czasopisma i publikacje (np. „Ромського правознавчого вісника”, „Роменвад”) i formy aktywności medialnej (audycje „Інтер Одеса”) mające na celu upowszechnianie wiedzy na temat Romów. W dokumencie tym wskazano także Ukraińską Akademię Nauk jako jednostkę odpowiedzialną za podjęcie badań naukowych w zakresie historii, języka i możliwych form integracji społeczności romskiej.

Przyjęcie i realizacja ukraińskiej strategii wynika z konieczności wzmacniania praw mniejszości zapisanej w Układzie stowarzyszeniowym Ukrainy podpisanym w 2014 roku i wynikających z tego reform wprowadzanych sukcesywnie na Ukrainie (przynajmniej na płaszczyźnie legislacyjnej). Oczywiście za ustaleniami strategicznymi bardzo powoli nadąża praktyka społeczna, a przyjęte założenia wymagają trwałych mechanizmów finansowania, które nie są w pełni zagwarantowane przez ukraiński rząd.
Oceniając szanse na realizację strategii i realną poprawę bardzo trudnej sytuacji Romów w tym państwie trzeba brać także pod uwagę polityczne problemy Ukrainy, które są – z punktu widzenia państwa – o wiele bardziej istotne niż rozwiązywanie nawet najbardziej bolesnych problemów marginalnej – prawdopodobnie 0,60%-owej – mniejszości.


niedziela, 28 sierpnia 2016

Aktywny Poznań


Chyba najłatwiejszym i najpowszechniejszym sposobem na to aby „poznać” jakiś konkretny aspekt funkcjonowania miasta jest uzyskanie zapośredniczonych informacji  medialnych. Zawsze są one obarczone znacznymi ograniczeniami w zakresie wiarygodności, bezstronności i bezinteresowności (często społecznej lub politycznej). Jednak to za ich pośrednictwem przekazywane jest najwięcej i najłatwiej dostępnych informacji, to one są odpowiedzialne za kształtowanie wiedzy tych, którzy nie mieszkają w tym konkretnym mieście. Alternatywą pozostaje trudna, długotrwała, niepowierzchowna własna obserwacja uczestnicząca. Przynosi ona o wiele bardziej realne wyniki, jednak obarczone błędem internalizacji badacza. Zawsze także należy pamiętać o zasadzie nieoznaczoności Heisenberga i wpływie badacza na obiekt badany, która w przypadku badań społecznych ma szczególne znaczenie. Te dwa czynniki są tym bardziej należy brać to pod uwagę w przypadku postrzegania grupy jaką są Romowie.
Trudno zatem uzyskać możliwie pełen, i przy tym choć częściowo wiarygodny obraz tego miasta, które w jakimś aspekcie chcemy poznać.
Zatem zamiast „Aktywny Poznań” – Zapośredniczony przez media elektroniczne obraz sytuacji i aktywności Romów w Poznaniu.

Trudno jest stwierdzić, od którego elementu składający się na wizerunek miasta w tym zakresie należałoby zacząć. Jednak pomoc nadchodzi od strony polskiej rzeczywistości społecznej.

http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36037,20523683,rom-policjanci-zabrali-mi-pieniadze-zawiazali-oczy-i-wywiezli.html

Aż trudno uwierzyć. Policyjna mafia w Poznaniu pobierająca od żebrzących rumuńskich Romów nieregularny haracz? Tak można by to chyba określić. Wydaje się być to absurdem. Niestety wygląda na to że może nie być. A jeśli to prawda, to słowa Jarosława Urbańskiego, socjologa, działacza Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów:
to skutek edukacji, którą prowadzą wśród poznańskich Romów pomagający im społecznicy:
Już wcześniej docierały do nas sygnały o podobnych przypadkach. Romowie nie zgłaszali ich oficjalnie, bo nie czuli się pewnie. A policjanci to wykorzystywali, wiedzieli, że mają do czynienia z ludźmi, którzy nie potrafią się bronić, często nie znają swoich praw
wydają się być najlepszym podsumowaniem sytuacji. Jednocześnie dobrze pokazuje, że aktywna edukacja społeczna jest w stanie najlepiej włączyć Romów w społeczeństwo.  W podobnym tonie jest utrzymana opinia Federacji Anarchistycznej http://www.rozbrat.org/dokumenty/kontrola-spoleczna/4470-owiadczenie-w-sprawie-napaci-policjantow-na-przedstawiciela-spoecznoci-romskiej.
Należy przy tym zrozumieć, czym jest dla Roma zgłoszenie sprawy na policję. Nawet jeśli zasady Romanipen są dla tej konkretnej grupy mniej istotne, to pozostaje jednak nie tylko nastawienie do instytucji rządowych osoby w obcym kraju, osoby biednej i z tego powodu balansującej na granicy prawa (w Polsce żebractwo nie jest zakazane w każdym przypadku), ale nie mniej istotne jest sama tradycja nieufności wobec innych. Oczywiście wątpliwe aby w analogicznej sytuacji Rom doniósł na Romów, jednak i tak jest to znaczący włączeniowy krok.
Komentarze internautów pod opisem tego wydarzenia nie odbiegają od średniej ostatnich kilku lat. Zarówno pod względem obwiniania Romów, niewiedzy, jak i poziomu intelektualnego niektórych piszących.
W jednym z komentarzy, autor – na zakończenie swojej w sumie negatywnej wypowiedzi stwierdził:
Czy ktokolwiek ich edukuje, pomaga znaleźć pracę? Czy oni chcą się uczyć i pracować w naszym mieście, skoro tutaj przebywają? Ciekawi mnie jak to naprawdę jest.
Właściwie 99% społeczeństwa powinno zadać sobie tego typu pytania. Dowiedzieć się czegoś. Pomyśleć. Przemyśleć? Może byłoby łatwiej? I pytanie, które często można zadać jako odpowiedź: Kto z państwa zatrudni żebrzącego Roma? O ile ten będzie chciał wykonywać pracę jaką mu zaproponujemy.

W Poznaniu w kwestie Romów angażuje się Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Miasto stara się ułatwić życie Romom na koczowisku przy ul. Lechickiej, a od 1 lipca dr Marta Mazurek pełni obowiązki pełnomocniczki prezydenta ds. przeciwdziałania wykluczeniom.

W Poznaniu działa bardzo aktywnie Fundacja Bahtałe Roma (Szczęśliwi Cyganie), organizująca koncerty oraz inne wydarzenia kulturalne. W ramach jej aktywności wydano w 2008 roku bezprecedensowe „Rozmówki polsko-romskie” Miklosza Deki Czureja.

http://www.bahtaleroma.pl/

Profil facebook’owy „Poznańscy Romowie” prowadzony w ramach działalności „Wielkopolskiego Stowarzyszenie Lokatorów” jest jednym z najbardziej aktywnych w zakresie tematyki romskiej. Nie jest to jednak wyłącznie aktywność ilości wpisów. Nie mniej ważna i jak się okazało wpływająca na stopień włączenia Romów jest jego aktywność społeczna. I to aktywność realizowana w współpracy z wieloma innymi (nieromskimi) organizacjami.

https://www.facebook.com/Pozna%C5%84scy-Romowie-237247613145201/about/?entry_point=page_nav_about_item&tab=page_info

Oczywiście to nie wszystko o „Aktywnym Poznaniu”. To w tym mieście rozpętała się (w sumie niewielka) burza związana z tekstem piosenki jednego z polskich zespołów - dyskryminującym i powielającym stereotypy na temat Romów. 
To w Poznaniu nie wpuszczono kilka lat temu Romów do restauracji ze względu na ich przynależność etniczną.
W tym mieście powstają kolejne filmy Delfina Łakatosza, które zasługują na – co zresztą wyraża się ilością wyświetleń i „łapek w górę” – uwagę. I to nie tylko młodego pokolenia.

https://www.youtube.com/channel/UCemBh7CGt5CDudeaBw9B9Mw

W Poznaniu jest także tworzony blog „Romowie – wydarzenia, kultura”, świetnie uzupełniając działalność Fundacja Bahtałe Roma.


Spośród dwóch zachodnich miast Polski, w których przebywają znaczące grupy rumuńskich Romów, których zachowanie wpływa na wizerunek wszystkich mieszkających w nim Romów (w tym polskich), to Poznań wydaje się być bardziej aktywny niż Wrocław. Nie zawsze chwalebnie, ale konkretne problemu są tu nieco inne. Inaczej także do Romów podchodzi miasto, a także – pomimo współpracy z Nomadą – także „Poznańscy Romowie”, czyli główne organizacje pozarządowe współpracujące z Romami w tych dwóch miastach.
Wydaje się, że Poznaniowi udaje się to nieco lepiej. A przynajmniej rzeczywiście bardziej aktywnie.


czwartek, 18 sierpnia 2016

Porozmawiajmy


„Dialog-Pheniben” jest kolejnym czasopismem o tematyce romskiej, wydawanym w Polsce. Ma ono inny charakter niż “Romano Armo” i “Kwartalnik Romski”. Nie ma także (w pełni) charakteru naukowego, różniąc się tym samym znacznie od „Studia Romologica”.
Można by (przyjmując rozciągniętą definicję tej kategorii) stwierdzić, że spośród polskich romologicznych periodyków w najwyższym stopniu pełni funkcje przypisywane prasy opinii. Sami wydawcy określają go jako kwartalnik społeczno-kulturalny, co tym bardziej podkreśla taki kierunek jego kategoryzacji.

http://dialogpheniben.pl/kwartalnik/

Początkowo czasopismo było wydawane w cyklu kwartalnym, w tym część numerów była łączona. W latach 2004-2009 „Dialog” był miesięcznikiem, w 2010 roku nie ukazał się, a od 2011 do 2015 roku ponownie ukazywał się jako kwartalnik – dodatkowo w zmienionej i odnowionej szacie graficznej. Od tego samego roku jego wydawcą został fundacja Dialog Pheniben, w miejsce pierwotnego wydawcy – Stowarzyszenia Romów w Polsce. Zmiana ta nie świadczyła o żadnym strategicznym przejęciu, a jedynie o odświeżeniu formy czasopisma, gdyż fundacja ta wyrosła i pozostaje w ścisłej współpracy ze stowarzyszeniem. Odświeżenie formy czasopisma i stworzenia jego nowej strategii było konieczne, o czym świadczy przerwa w 2010 roku oraz (do 2009) roku silna tematyzacja każdego z numerów, przejawiająca się w pewnym stopniu zmianą natury czasopisma w specyficzne publikacje autorskie.
Na przestrzeni lat zmieniał się nie tylko charakter czasopisma, ale i jego podtytuł, począwszy od pismo Stowarzyszenia Romów w Polsce, poprzez miesięcznik…, aż po aktualne: kwartalnik…
Obecna szata graficzna czasopisma jest bardzo nowoczesna, co bardzo dobrze współgra z jego społeczno-kulturalnym charakterem i profilem przez wydawcę, wykraczającym poza wąsko rozumiana tematykę romską:
skupia się na zagadnieniach życia społeczno-kulturalnego mniejszości romskiej w Polsce i Europie, a także podejmuje tematykę związaną z ochroną praw człowieka, tolerancją, przeciwdziałaniem zjawiskom dyskryminacji, rasizmu i ksenofobii, integracją i dialogiem międzykulturowym.


Czasopismo jak na swój społeczno-kulturalny charakter (od 2011 roku podkreślany licznymi reportażami i fotoreportażami) publikuje bardzo dużo tekstów o charakterze naukowym, znany polskich (i nie tylko) romologów. Co ciekawe, tego typu teksty pojawiają się praktycznie od początku istnienia „Dialogu”.
W tym przypadku można jedynie żałować, że w ostatnim czasie redakcja „Dialogu” nie podjęła starań o uzyskanie – w ramach procedur ogłaszanych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego – punktacji potwierdzającej jego naukowość. Wydaje się bowiem, że kryteria tej oceny (wraz z niemierzalną) oceną ekspercką) są tak skonstruowane, że można by uzyskać dla niego przynajmniej kilka punktów, co przynajmniej na jakiś czas pozwoliłoby na funkcjonowanie w Polsce dwóch romologicznych czasopism naukowych.
Język romski pojawia się rzadko w „Dialogu”. Zdarzało się, że jeden dział był tłumaczony z języka polskiego, a w 2006 roku w numerach 1-2 były publikowane równolegle teksty w języku polskim i romskim.
Mocno uporządkowana i bardzo bogata w ilustracje, wizualizacje i zdjęcia aktualna forma kwartalnika wiąże się także ze ścisłym i konsekwentnym podziałem każdego numeru na części: temat wydania, fotoreportaż, kultura, społeczeństwo, historia.
Przykładowe wybrane tematy numery to: zagłada Romów, tabu, sztuka romska, drogi imigrantów, fundamentalizm. To w tym dziale pojawi się najwięcej tekstów, które często odnoszą się jedynie do zagadnień związanych z Romami (a nie opisują ich bezpośrednio): prawa człowieka, równość kultur, dyskryminacja, tolerancja…

Podobne jak w przypadku innych romologicznych czasopism finansowanie „Dialogu” jest oparte na dotacjach. Przede wszystkim Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministra Administracji i Cyfryzacji, w niektórych latach Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego, Urzędu Województwa Małopolskiego, Narodowego Centrum Kultury. Niestety w 2016 roku fundacja nie otrzymała dotacji na wersje papierową czasopisma. Oby była to jedynie chwilowa przerwa.

https://www.facebook.com/Dialog-Pheniben-137930466311268/

Dobrze natomiast, że bardzo ścisłe powiązanie redakcji z samą działalnością fundacji sprawia, że bardzo aktywny jest facebookowy profil kwartalnika, choć jak na tak szerokie (bo nie tylko ściśle romologiczne) ukierunkowanie tego czasopisma, ilość jego polubień jest zadziwiająco mała.


poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Raport EURoma Network


W najnowszym komunikacie Komisji Europejskiej oceniającym postępy realizacji unijnej strategii na rzecz integracji Romów, podobnie zresztą jak w każdym z poprzednich i jak miało to miejsce w dokumentach programowych tworzących podstawy strategii, niebagatelną rolę zajmują fundusze Unii Europejskiej. Przede wszystkim są to fundusze strukturalne oraz inwestycyjne. Oczywiście aktywności krajowej związanej z integracją Romów - zgodnie z założeniami ramowej strategii Unii Europejskiej - nie można opierać wyłącznie na nich, a środki krajowe są ważnym składnikiem ogólnounijnej strategii. Ponadto Komisji Europejska (i nie tylko) w wielu dokumentach przestrzega przed nadmiernym uzależnieniem zarówno państw, jak i samej grupy docelowej od finansowania pochodzącego ze środków Unii Europejskiej. Pomimo tego, zarówno w okresie świadomego w obszarze tematyki romskiej (ponieważ obejmującego okres od największego rozszerzenia Unii Europejskiej – także pod względem liczbowej skali wejście Romów Unii Europejskiej) programowania 2007-2013, jak i dojrzalszego w tym zakresie okresu 2014-2020, fundusze strukturalne (oraz inwestycyjne) stanowią w ściśle określonej grupie państw (w sumie czternaście) ważny składnik wspomagający realizację strategii.
Od razu należy zastrzec, że unijne założenia nie zawsze są odpowiednio realizowane, efektywność wykorzystania funduszy bywa różna, a znaczna ilość działań nie przynosiła nawet chwilowej poprawy sytuacji Romów. Jednak najbardziej zagorzali krytycy tej ścieżki (szerokiej) finansowania przyznają, że działania finansowane z funduszy strukturalnych przynoszą niejednokrotnie wiele pożytku i bywają słuszne (choć niestety ich efekty rzadko są trwałe).
Oceniający realizację krajowych strategii Komunikat Komisji z 2016 podkreśla znaczenia funduszy strukturalnych i inwestycyjnych w obszarze zaprzestania segregacji w edukacji i segregacji przestrzennej, dyskryminacji na rynku pracy, a także mieszkalnictwa. Komisja Europejska postrzega również fundusze inwestycyjne, których wykorzystanie jest obwarowane ścisłym monitorowaniem, jako narzędzie mogące usprawnić ocenę rezultatów działań i efektywności wykorzystania środków przeznaczanych na integrację Romów.

W zakresie wykorzystania funduszy strukturalnych na działania wspomagające Romów – zarówno w ramach unijnej strategii, jak też i w okresie poprzedzającym jej istnienie – ważną rolę pełniła i pełni EURoma Network (European Network on Social Inclusion and Roma under the Structural Funds).

www.euromanet.eu

Rola sieci uznawana i doceniana przez Komisję Europejską sprowadza się przede wszystkim do monitoringu proromskich działań w ramach funduszy strukturalnych. Jednak pełni ona także rolę konsultacyjną, ułatwia międzynarodową wymianę dobrych praktyk, a także wspomaga strategiczne planowanie na poziomie Unii Europejskiej i państw członkowskich. Ponadto ma na celu promowanie wykorzystania funduszy strukturalnych na rzecz integracji ludności romskiej oraz w zwiększenie skuteczności polityki wobec Romów.

W lipcu 2016 roku sieć opublikowała raport „Promoting the use of ESI Funds for Roma inclusion. A glance at EURoma’s eight years of work and how Roma inclusion is considered in the 2014-2020 programming period”.

http://www.gitanos.org/publications/Euroma.Final.Report.2007_2013.Programming.Period.pdf

Biorąc pod uwagę zarówno okres działania sieci, jak też i zakres tej aktywności, to właśnie ona najlepiej mogła opracować ten dokument. Jak sam jego tytuł wskazuje, odnosi się on – choć w różny sposób - do poprzedniego i aktualnego okresu programowania i koncentruje na promocji wykorzystania środków strukturalnych i inwestycyjnych do włączenia Romów. Celem raportu była zatem ocena głównych kierunków wykorzystania funduszy strukturalnych, a także zbadanie wartości dodanej i wynikającej z realizacji projektów oraz ich oddziaływania. Raport ma także za zadanie określić i porównać przyjęte przez państwa członkowskie w nowym okresie programowania priorytety oraz wyzwania jakie stoją przed nimi podczas realizacji projektów finansowanych w ramach funduszy strukturalnych i inwestycyjnych przeznaczonych na integrację Romów.
Aktualny okres programowania w ramach funduszy strukturalnych jest bardzo istotny. Jego koniec zbiegnie się z zakończeniem unijnej strategii (a przynajmniej pierwszej jej odsłony). Stąd ważne jest, aby wykorzystać fundusze w jak najbardziej efektywny (z punktu widzenia zmiany sytuacji Romów) sposób, wspierając wielokierunkowo realizację strategii.
Na podstawie obserwacji krajowych rozwiązań, EURoma Network konkluduje, że wsparcie Romów nie musi być realizowane wyłącznie w ramach specjalnego priorytetu inwestycyjnego 9.2, wyrażanego konkretnie w krajowych programach operacyjnych, ale także – zgodnie z zasadą „wyraźnego ale nie wykluczającego podejścia” – mogą ich dotyczyć także inne priorytetu, nie wskazujące ich literalnie, jednak odnoszące się wprost do sytuacji w jakiej się znajdują i dzięki temu możliwe do realizacji w ich przypadku. Zbliżone niewykluczające podejście wiąże się z objęciem Romów konkretnym wsparciem w ramach aktywności związanej z regionem, który zamieszkują i który w ramach spójności terytorialnej objęty jest dofinansowaniem z funduszy strukturalnych lub inwestycyjnych.
Pierwsza – na szczęście krótka – część raportu to głównie podsumowanie znaczenia, roli i działania instytucjonalnego autora opracowania na rzecz lepszego wykorzystania funduszy strukturalnych w okresie 2007-2013. Druga między innymi omawia programy operacyjne czternastu państw członkowskich Unii Europejskiej, w których został uwzględniony element włączenia Romów i poddaje analizę ich wzajemne relacje, zakres tematyczny, potencjalną efektywność oraz strukturę priorytetów inwestycyjnych.


Dwa niewielkie aneksy dobrze domykają całość raportu. Pierwszy jest odwołaniem bibliograficznym (niestety nie obszernym) uzupełnionym o krótkie omówienie dokumentów, a drugie to użyteczne tabelaryczne podsumowanie krajowych informacji o programach operacyjnych.

W całości raport (poza pierwszą częścią i pominiętym tu podsumowującym The way forward) jest nieprzegadany i konkretny. Dostarcza konkretnych (choć jedynie programowych) informacji i może być cennym źródłem danych porównawczych.

Warto nadmienić, że nie wszystkie omawiane w raporcie państwa (pięć z czternastu) wykorzystały priorytet inwestycyjny 9.2 EFS: Socio-economic integration of marginalised communities such as the Roma, w odmienny sposób kształtując wykorzystanie środków strukturalnych. Wśród nich znalazła się Polska. Ponadto w polskich planach krajowych nie uwzględniono żadnego (konkretnie wskazującego na Romów) wsparcia na rzecz zmiany ich sytuacji mieszkaniowej i zdrowotnej. Pozostaje mieć nadzieję, że własne pomysły (w ramach PO WER) okażą efektywne - szczególnie w długoterminowej perspektywie - i ostatecznie będzie można ocenić polskie wykorzystanie funduszy strukturalnych (i inwestycyjnych) na rzecz Romów w okresie programowania 2014-2020 (w kategorii trwałej zmiany) lepiej niż było to w poprzednim okresie programowania.


czwartek, 28 lipca 2016

Pomocny kwartalnik


Pierwszy numer „Kwartalnika Romskiego” został wydany pod koniec 2010 roku.

http://www.romowieradom.pl/psd/kwartalnik_romski_pr02.indd.pdf

Jego wydawcą jest Radomskie Stowarzyszenie Romów „Romano Waśt” (Pomocna dłoń).

http://www.romowieradom.pl/

Każde z czterech romskich czasopism wydawanych w Polsce ma swój wyjątkowy charakter. Kwartalnik zachował to, co w jakimś stopniu – na drodze ewolucji i zapewne w pełni świadomie – porzuciło „Romano Atmo”. Jest to swoista lekkość, i specyficznie pozornie lokalny charakter stwarzający poczucie bliskości i sąsiedztwa. Nie jest to wada kwartalnika, tak jak wadą nie jest, że szczecinieckie czasopismo się zmieniło.
W każdym wydaniu radomskiego czasopisma znajdują się zarówno relacje z konferencji, projektów, pielgrzymek, jak i praktyczne porady (prawne, zawodowe). Jednak znajduje się w nim także czasem miejsce na dział Ciekawostki z romskiej kuchni, czy Cygański humor.
Porównując „Kwartalnik Romski” z „Romano Atmo” – czyta się go lżej i jest bardziej przyjazny dla odbiorcy. Może to zasługa bardziej kulturowo-historycznego profilu tego wydawnictwa? Swobodnie (choć poważnie) opisywane historie romskich rodów, liczne wywiady o kulturze i tożsamości, omawianie romskich obrzędów, zwyczajów i profesji, niewielki choć bezcenny dział Romanipen, opisy książek, filmów, tworzą wraz z innymi tekstami pokazującymi romską rzeczywistość niepowtarzalną atmosferę tego czasopisma.
W każdym wydaniu kwartalnika znajduje się co najmniej jeden fragment/tekst przygotowany po romsku. Co ciekawe – nie zawsze ma odpowiednik w języku polskim. Tak jest choćby z działem Paramisi Romane, prezentującym krótkie romskie baśnie.

Chwaląc to czasopismo trzeba wyjaśnić, że to iż „Kwartalnik Romski” jest wydawany nie oddaje do końca rzeczywistości. A to dlatego, że w osiemnastym numerze z 2015 roku redaktorka naczelna – Agnieszka Caban, która przewodzi radomskiej aktywności Romów, napisała:
Obecnie ze względów proceduralnych jesteśmy zmuszeni na kilka miesięcy zawiesić jego wydawanie.

To bolesne, że jedno z zaledwie czterech polskich czasopism romskich zmuszone zostało do chwilowego zawieszenia swojej działalności. W podobnej sytuacji wydaje się być „Dialog-Pheniben”, a przyczyna jest taka sama – brak funduszy, tak rządowych, jak i pochodzących z Unii Europejskiej. To oczywiste, że najdroższym elementem wydawniczym pozostaje druk. Jest jednak internet. I „Dialog-Pheniben” pozostaje aktywny, jego profil na facebooku działa, informacje są uaktualniane, podczas gdy „Kwartalnik Romski”...

https://www.facebook.com/Kwartalnik-Romski-242858509142489/

Podobny – choć jednak gorszy – los spotkał Serwis Internetowy Społeczności Romskiej www.romologica.net, także prowadzony w ramach działań radomskiego stowarzyszenia, którego misją było szerzenie kultury romskiej, dostarczanie najnowszych wieści i informowanie o zbliżających się wydarzeniach, a także Przybliżanie i szerzenie kultury romskiej wśród Polaków.

http://www.muzeum.tarnow.pl/aktualnosci.php?id=441

To był dobry serwis, jednak cały jego dorobek po prostu zniknął. Choć wydaje się, że minęła chwila od zakończenia jego krótkiej (niestety) działalności – adres jest martwy.
Dobrze, że pozostało chociaż jego (archiwalne) konto na facebooku.

https://www.facebook.com/Romologica.Net/

„Cygańska wyspa”, choć ostatni raz uaktualniana w 2013 roku, wciąż istnieje w internecie. Wciąż można sięgnąć od informacji, wciąż jest. Wciąż wpływa na odbiorców. To naprawdę dobra praktyka. Internet nie musi być chwilowy.

http://www.cyganskawyspa.pl/cms/

Źle, że tak się stało z romologica.net. Źle, że „Kwartalnik Romski” musi zawiesić swoją działalność (oby na krótko).
Dlaczego tak jest? Oczywiście wspomniany brak funduszy. I urzeczywistnione niebezpieczeństwo, na które zawsze zwracali uwagę teoretycy działań społecznych – zbytnie uzależnienie od zewnętrznego finansowania. I bezradność, a nawet swoisty paraliż aktywności, gdy go zabrakło.

Szkoda, bo „Kwartalnik Romski” naprawdę dobrze się czyta.


poniedziałek, 18 lipca 2016

Audytorzy i inni z Unii


Unia Europejska po wytyczeniu jedynej słusznej i efektywnej drogi prowadzącej do pełnej szczęśliwości Romów w Europie i rozwiązania ich wszystkich problemów, znacząco ograniczyła ilość dokumentów związanych z tą grupą etniczną.
Kierunek ten został określony w strategii przyjętej komunikatem Komisji Europejskiej w 2011, która od 2012 roku jest realizowana w perspektywie do 2020 roku jako ramowe zasady i wskazówki postępowania wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej . To że strategia jest jedyna i słuszna wiąże się z jej zakładaną efektywnością, wynikającą ze stanowiska, że skoro Unia Europejska przyjęła konsultowaną wieloinstytucjonalnie strategię, opierającą się na zasadach spójności społecznej i gospodarczej, a także na fundamentalnych, demokratycznych wartościach europejskich. W znacznym stopniu jest to jednak myślenie życzeniowe i nie tylko – tradycyjnie – strategia ta spotyka się z krytyką ze strony amerykańskiej (w tym The Open Society Institute), ale także ze strony Rady Europy, europejskich instytucji (w tym pozarządowych) i romologów. Choć ogólne kierunki działania strategii wydają się być słuszne, można dopasowywać jej realizację do konkretnej sytuacji panującej w każdym państwie członkowskim (i kandydującym), to jednak przyjmuje ona za swoja podstawę założenia, które nie sprawdzają się w europejskiej rzeczywistości. Problemem jest choćby przyjęcie, że chodzi o rozwiązanie problemów Romów (a nie problemu jaki ma z nimi społeczeństwo większościowe), że ich zaangażowanie w działania w ramach strategii zmieni ich życie zgodnie z tym czego oczekują, że wykluczenie jest ich największym problemem, a przede wszystkim przyjmowanie, że dyskryminacja zniknie jako efekt prawidłowej realizacji strategii, zamiast przyjąć, że to ona jest głównym problemem i że to od zmiany społeczeństwa dominującego należy zacząć, a po likwidacji dyskryminacji zmieni się także sytuacja Romów.

2016 rok można uznać, za półmetek realizacji strategicznych założeń Unii Europejskiej wobec Romów, co może skłaniać instytucje unijne do nieco szerszej legislacyjnej aktywności w tym zakresie tematycznym. Po masowej produkcji dokumentów u ich początku, jedynie Komisja Europejska corocznie publikuje – na podstawie informacji uzyskiwanych z państw członkowskich – ocenę ich realizacji, uzupełnianą o wskazówki mające podnieść efektywność działań państw członkowskich. Uzupełnieniem tych dokumentów o wiele bardziej praktyczne i szczegółowe dokumenty robocze służb Komisji. W 2015 roku nie został on przygotowany/upubliczniony.
W 2016 roku dokument służb roboczych Komisji został przyjęty, a ponadto sprawozdanie zostało w swym zakresie poszerzone o zalecenia Rady w sprawie skutecznych środków integracji Romów w państwach członkowskich – 2016.

http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?qid=1468831992887&uri=CELEX:52016DC0424

Wiąże się to z zaleceniem Rady z  dnia  9  grudnia  2013  r. w  sprawie  skutecznych  środków  integracji  Romów  w  państwach  członkowskich (2013/C  378/01) i jest pierwszym tego typu wzmocnieniem dokumentu Komisji Europejskiej oceniającego wdrażanie unijnych ram. Poszczególne składniki zalecenia zostały odniesione do państw członkowskich w ramach czterech głównych obszarów strategii. Jednak bardzo pozytywne jest to, że na pierwszym miejscu znalazły się odwołania do walki z dyskryminacją i analiza zaleceń dotyczących tego problemu. Źle się stało, że Polska nie wdrożyła żadnego ze środków zalecanych przez Radę w tym zakresie. Niewątpliwym natomiast pozytywnym elementem polskich działań jest wprowadzenie jednego z najważniejszych składników w obszarze edukacji – zwiększenie dostępu do wczesnej edukacji i opieki nad dziećmi oraz podniesienie ich jakości.
Choć Polska nie jest w szczególnych sposób ani chwalona ani piętnowana w komunikacie Komisji Europejskiej, to jednak w dokumencie roboczym służb Komisji pojawia się odwołanie wskazujące na nieprawidłową transpozycję do polskiego porządku prawnego zapisów decyzji ramowej Rady 2008/913/WSiSW z dnia 28 listopada 2008 r. w sprawie zwalczania pewnych form i przejawów rasizmu i ksenofobii za pomocą środków prawnokarnych w związku z kryminalizacją mowy nienawiści i zbrodni nienawiści (przestępstw z nienawiści).

W tym roku został także opublikowany obszerny dokument przygotowany przez Europejski Trybunał Obrachunkowy (European Court of Auditors).

http://www.eca.europa.eu/Lists/ECADocuments/SR16_14/SR_ROMA_EN.pdf

Omówienie tego sprawozdania specjalnego Unijne inicjatywy polityczne i wsparcie finansowe na rzecz integracji Romów – w ostatnim dziesięcioleciu osiągnięto istotne postępy, potrzebne są jednak dodatkowe działania w terenie pojawiło się w notatka prasowych Trybunału, a także na jego kanale na YouTube, gdzie zamieszczono wywiad z jednym z członków Trybunału – Henri Grethenem.

https://www.youtube.com/watch?v=3WOYf-mhcL0

Najlepszym podsumowaniem całego – szczegółowego w wielu obszarach – dokumentu jest stwierdzenie, które znalazło się w jego tytule potrzebne są jednak dodatkowe działania w terenie. Nie należy się jednak koncentrować na sformułowaniu osiągnięto istotne postępy, gdyż wszystkie instytucje unijne podkreślają że sytuacja Romów w państwach Unii Europejskiej co najmniej się nie poprawiła (ulega natomiast w wielu obszarach pogorszeniu), a postępy wiążą się raczej z jakąkolwiek koncentracją unijnych (i krajowych) instytucji na tematyce romskiej, z przeznaczaniem środków na ich włączenie/integrację, na realizacji inicjatyw o charakterze politycznym, a nie na efektywności jakichkolwiek działań i osiąganiu postępu mierzonego realną (i legendarną) zmianą.
Raport powstał w ramach planu Europejskiego Trybunału Obrachunkowego badającego poszczególne obszary działania Unii Europejskiej przede wszystkim pod kątem zarządzania. Kryteria do jakich się w nim odnosi dotyczą zagrożenia dla wykonania zadań, poziom kosztów, perspektywy zmian oraz interesu politycznego i społecznego. Obejmuje on okres 10 lat (odrywa się zatem od samej realizacji najdoskonalszych ze strategii), a audytorzy podczas jego opracowywania wizytowali cztery państwa członkowskie szczególnie wrażliwe w związku z romską mniejszością etniczną: Bułgarię, Hiszpanię, Rumunię oraz Węgry.
Ważnymi elementami wniosków z dokumentu jest wskazanie na konieczność zwiększenia (efektywności) wykorzystania środków pochodzących z UE, a także – o wiele bardziej problematyczne niż w przypadku innych mniejszości etnicznych – brak szczegółowych różnorodnych danych statystycznych na temat Romów.
Pozytywne jest to, że w sprawozdaniu znalazły się słuszne zalecenia (poza tymi skierowanymi do państw członkowskich) dla Komisji Europejskiej. Między innymi dotyczyły one konieczności wypracowania (we współpracy z państwami członkowskimi) jednolitych metodologii monitorowania zmian stopnia integracji społecznej Romów. Inna uwaga wiąże się z dostrzegalnym w przypadku publikowania przez Komisję Europejską corocznych ocen realizacji strategii, niskim poziomem jej reaktywności na szczegółowe raporty krajowe i sprowadziła się do stwierdzenia, że Komisja powinna lepiej (w pełni) wykorzystywać informacje pochodzące z państw członkowskich dotyczące skutecznych środków w zakresie integracji Romów.

Spośród wskazanych dokumentów najbardziej interesującym (za sprawą swej oryginalności i szczegółowości) wydaje się być dokument Trybunału Obrachunkowego.
Biorąc pod uwagę to, że okres programowania unijnych ram integracji Romów kończy się już za 4 lata, a jak dotąd nie wykazały się one praktyczną efektywnością powiązaną ze zmianą społeczną, można przypuszczać, że jeszcze w tym roku mogą pojawić się kolejne interesujące dokumenty innych instytucji Unii Europejskiej.