środa, 18 stycznia 2017

Inny punkt widzenia


Mapy świata lub części świata dobrze odzwierciedlają centralną pozycję państwa, w którym są opracowywane. Na europejskich odwzorowaniach naszej planety granice (prawa i lewa strona mapy) wypadają na Pacyfiku, Australia i Japonia tną mapy przez Atlantyk, Europa trafia na lewy margines, a Amerykanie dla zachowania centralnej pozycji swojego państwa i kontynentu północnoamerykańskiego są zmuszeni do rozdzielenia Eurazji. Dodatkowo „bogata północ” jest dodatkowo powiększana przez ulubione przez Google odwzorowanie Merkatora.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Odwzorowanie_walcowe_r%C3%B3wnok%C4%85tne

Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku map regionalnych, jednak jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że Polska leży w centrum Europy, na północy mamy morze a na południu góry.
W znacznym stopniu nie tylko odzwierciedla, ale i determinuje to postrzeganie świata, miejsce w nim, dookreśla sytuację geopolityczną, a także kształtuje powszechną świadomość.

Co mówi o wizerunku rzeczywistości ta mapa?

http://www.kalkinmaatolyesi.org/v2/wp-content/uploads/2016/12/DOM-REPORT-EN.pdf

Nasi wschodni sąsiedzi wyrzucenia z Europy, ale Turcja (a przynajmniej jej połowa) jednak w niej jest. I po części rzeczywiście chodzi tu o punkt widzenia Turcji.
I tak jak w Polsce – na wschodzie tego państwa jest inaczej. Jednak morze jest i na północy i na południu a góry… w wielu miejscach. Niezmienne jednak jest to, że na południu mieszkają najbiedniejsi „Romowie”.

http://www.kalkinmaatolyesi.org/v2/wp-content/uploads/2016/12/DOM-MAP-EN.pdf

Jest to oczywiście prawie przypadek i są to „prawie Romowie”, należą bowiem do grupy Domi.

Do tego aby zrozumieć ich miejsce i sytuację w Turcji, trzeba spojrzeć na geopolityczną lokalizację tego państwa. Pomimo europejskości Turcji, gdyby przystąpiła ona do Unii Europejskiej, to wówczas graniczylibyśmy (tak. MY) z Gruzją, Armenią, Irakiem, Iranem i… Syrią.
Syria od ponad 5 lat jest problem nie tylko dla najbliższych sąsiadów, ale i dla całej wspólnoty międzynarodowej. Hasło „uchodźcy z Syrii” jest chyba także znane większości dorosłych Polaków.
O ile w Polsce nie odczuwamy migracyjnej skali (aprzynajmniej nie w takim stopniu jak Turcja) konfliktu na wschodniej granicy Ukrainy, o tyle w przypadku Turcji jest ona głównym kierunkiem ucieczki. Także w przypadku bliskowschodnich Domi.

Raport z końca 2016 roku przedstawia - na podstawie badań przeprowadzanych latem tego samego roku – ich sytuację na południu Turcji.

http://www.kalkinmaatolyesi.org/v2/wp-content/uploads/2016/12/DOM-REPORT-EN.pdf

Już w jego tytule pojawia się to, co charakteryzuje ich byt w Turcji, a co w znacznym stopniu kojarzy się z Romami także w Europie, a co jednak w świecie zachodnim nie jest udziałem całej grupy – ubóstwo, i to co jednak spotyka ich czasem na co dzień, czasem w szczególnych sytuacjach życiowych – dyskryminacja. Raport opisuje o ile trudniejsza jest ich sytuacja w Turcji, stojącej na krawędzi świata wartości zachodnich i to dodatkowo jako uciekinierów z ogarniętej zniszczeniem Syrii.
W tekście wyraźnie podkreślona jest ich wielopoziomowa dyskryminacja, której doświadczają jako uchodźcy, a także jako mniejszość etniczna wśród innych uciekinierów z Syrii. Problemem są także coraz cięższe warunki życia, co wiąże się z przedłużającym się konfliktem w tym regionie. Podobna sytuacja panuje w przypadku tych grup Domi, którzy z Syrii uciekli do Libanu, Jordanii lub Iraku. Odrzucani i dyskryminowani przez inne grupy uchodźców (nie pojawia się to solidarność wobec współuciekinierów) nie radzą sobie także ze zdobyciem pracy, podejmując jedynie prace okresowe lub zajmując się żebractwem.
Potrzebują przy tym bardzo różnorodnej i szerokiej pomocy (w tym intensywnej pomocy humanitarnej), wykraczającej poza to co Turcja oferuje innym uchodźcom z południa, a co w rzeczywistości jest zbliżone do zakresu pomocy jaka bywa okazywana Romom w Polsce, gdyż podobnie jak oni, nie rozumieją systemu administracyjnego i nie potrafią sami zbiorowo lub indywidualnie skutecznie reprezentować swoich interesów. Ponadto ich społeczna integracja wymaga większego nakładu pracy.
Generalnie opisując to jak żyją Domi w Turcji trzeba stwierdzić, że „usiłują przeżyć”.


Struktura raportu jest przejrzysta. Między innymi znajduje się w nim część dotyczące ogólnej sytuacji uchodźców z Syrii do Turcji (10% populacji), a także inne – szczególnie interesujące, opisujące migrację Domi z Syrii, podstawowe problemy tej grupy i rekomendacje dla twórców polityki wobec nich.
Bardzo interesująco przedstawia się uzasadnienie ucieczki do Turcji a nie do innego państwa. Domi są wielojęzyczni, ponieważ w ramach kontaktu pomiędzy swoim poszczególnymi podgrupami uczą się (niemalże automatycznie) innych języków dominujących w regionie i posługują się tureckim, arabskim, kurdyjskim, farsi. Granice państwowe są dla nich obcym choć zrozumiałym pojęciem, które jednak nie ograniczają ich historycznej migracyjności i wspólnej pamięci. Ich pojęcie przestrzeni w jakiej mogą się poruszać wiąże się raczej z tradycją i grupowymi doświadczeniami, niż z podziałami na polityczne limes. Dlatego też odpowiedź jakiej udzielają wiąże się ze związkiem z tymi rejonami Turcji, do których przybywają, pomimo że od pokoleń ich rodziny tam nie przebywały. Co więcej – po przekroczeniu granicy docierali do tych samych miejsc, w których zdarzało się obozować tureckim Domi. Pytani o to, twierdzili że o tych konkretnych miejscach dowiadywali się od swoich dziadków. Jak zauważono w raporcie mówi to wiele o ich zbiorowej pamięci. Dla przypomnienia – pamięci kultury aliterackiej, która w Europie (w tym w Polsce), była oskarżana o bycie narodem bez pamięci (jedynie przez jej odmienną charakterystykę w stosunku do pamięci narodów wpisanych w pełni w kulturowy paradygmat europejski).
Pomimo pozornego podobieństwa problemów z jakimi borykają się Domi w Turcji do problemów Romów w Europie, ich skala jest o wiele większa, choć dotyczą tych samych lub podobnie zdefiniowanych obszarów. Twórcy raportu podkreślają nawet podwójną dyskryminację kobiet, która za podstawy ma bycie uchodźcą i to zmarginalizowanym wśród uciekinierów, który dodatkowo doświadcza dyskryminacji ze względu na pochodzenie etniczne oraz płeć.
Lista rekomendacji (podzielonych na te dla instytucji publicznych i te dla NGO – w tym międzynarodowych) jest poprzedzona dwiema istotnymi kwestiami. Po pierwsze jest to walka z dyskryminacją co może pozwolić im na łatwiejsze przetrwanie. Po drugie jest to kwestia zdobycia i gromadzenia danych i obserwacji zmian (w  tym przemieszczania się poszczególnych rodzin i grup Domi), co powinno umożliwić łatwiejszą organizację pomocy i zapewnienie im dostępu do podstawowych usług publicznych.

Turcja jest dla uchodźców z Syrii państwem cywilizacji i ucieczki przed wojną. Centrum ich świata jest Bliski Wschód. Nie mityczna i odległa (geograficznie i mentalnie) Europa leżąca gdzieś na krawędzi postrzegania ich świata. Tym bardziej jest tak dla Domi, dla których granice wyznaczają raczej góry i morza niż granice polityczne.

Romowie chyba nigdy w swojej historii nie migrowali celowo i z pełną świadomością celu do jakiego dążą. XX i XXI wiek zmieniły to, tworząc świadome migracje do USA, do Wielkiej Brytanii, do Skandynawii.
Jednak syryjscy Domi migrują tak jak zawsze było w ich historii od wyjścia z Indii – uciekając przed wojną. Aby przeżyć.


niedziela, 8 stycznia 2017

Romsko dla zaawansowanych


Świat Romów jest tak samo różnorodny jak nasz świat – tych, którzy pozostajemy poza ich kręgiem kulturowym. Jednak w ich świecie wszystko jednak wydaje się o wiele mocniejsze, różnice bardziej diametralne, kolory intensywniejsze (nawet jeśli jest to tylko czerń lub szarość). To zróżnicowanie sprawia, że trudno nam dostrzec i docenić zwykłych Romów. Najczęściej widzimy bądź to tych, którzy klęczą na ulicy wyciągając rękę po pieniądze, romskie dzieci biegnące z krzykiem za turystą, bądź tych, którzy ubrani niewątpliwie na bogato (złoty zegarek, skórzana kurtka, najnowsze BMW lub ewentualnie mercedes) sprawiają, że zadajemy sobie pytanie a skąd oni na to mają pieniądze? Niewątpliwi dostrzegamy także tych, którzy są widoczni podczas romskich festiwali muzyki i tańca, a którzy podtrzymują folklorystyczny i barwny mit wolnych i romantycznych Cyganów.

http://donvasyl.agencjamuzyczna.eu/#

Najtrudniej jest dostrzec i docenić tych, którzy żyją przeciętnie. Ani nie epatując swoją biedą, ani nie pokazując na co ich (finansowo) stać. W tej grupie są drobni handlarze, naukowcy, studenci, urzędnicy, właściciele firm i zwykli pracownicy. Nie zawsze wiemy, że są Romami.
Świat Romów jest wewnętrznie różnorodny. Nie chodzi tylko o podział na cztery główne (albo i sześć) grupy występujące w Polsce, co w konsekwencji niesie za sobą różne podejście do tradycji, różne zwyczaje, różną historię rodzin i różne relacje ze światem zewnętrznym. Ze względu na rolę rodziny i lokalnych romskich autorytetów dominujących w poszczególnych wspólnotach, miastach, wsiach, różnice te bywają jeszcze bardziej intensywne.
Jeśli dodatkowo weźmie się pod uwagę różnice występujące pomiędzy poszczególnymi państwami, to różnorodność Romów okazuje się jeszcze większa. A czasem wręcz bolesna. Tak dla oczu, jak i dla serca.

http://www.dailymail.co.uk/news/article-2424296/At-home-Roma-Remote-villages-people-struggle-terrible-poverty-continue-traditional-way-life.html

http://www.liverpoolecho.co.uk/whats-on/whats-on-news/big-fat-gypsy-weddingsthelma-madineshows-8193721

Świat Romów jest różnorodny. To jednak co zawsze zwraca naszą uwagę, to ich szczególny sposób ubierania się. W Polsce jesteśmy przyzwyczajeni do tego że romskie kobiety zawsze noszą długie suknie, bez względu na to czy należą do grup biednych, czy też bogatych. Wynika to z uwarunkowań kulturowych i ograniczeń w nakładanych na kobiety w ramach skromności. Natomiast wizerunek sceniczny romskich zespołów muzycznych (niemalże) zawsze wiąże się z bogactwem strojów, kolorami, błyszczącymi cekinami. Podobnie wygląd to w przypadku Big Fat Gypsy Wedding.

Podobnie – w ramach różnorodności (tym razem pokoleniowej) romskiego świata i (jednak) swoiście kiczowatego z naszego punktu widzenia podejścia do rozumienia estetyki – przedstawia się to co można znaleźć na bardzo interesującym profilu na fecebook’u Gipsy Fashion, który uzbierał blisko 90 tysięcy polubień.

https://www.facebook.com/Gipsy-Fashion-1513947352211058/

Trudno jest zidentyfikować „skąd” jest tworzony. Być może jest to młoda romska migracja z Europy Środkowej (być może nawet z Polski) np. do Londynu, być może nie. Nie ma to chyba jednak większego znaczenia. Z pewnością jest to profil prowadzony przez ludzi młodych, którzy raczej nie angażują się w walkę o niedyskryminowanie Romów, którzy nie są działaczami ruchów odnowy światowej tożsamości romskiej, którzy chcą korzystać z tego co oferuje im życie, pozostają przy tym Romami.
To co przebija z wpisów jakie się tam pojawiają to ogromny dystans do siebie. Zarówno do siebie jako grupy mniejszościowej, a także jako młodzieży buntującej się (w pewnym stopniu) przeciwko tradycyjnym zasadom wpajanym przez rodziców.
Wyraźnie przy tym widać dumę z bycia Romami.

https://www.facebook.com/1513947352211058/photos/a.1523283214610805.1073741829.1513947352211058/1810704625868661/?type=3

Nigdzie nie uda się przy tym znaleźć tak bezlitosnych i zarazem tak hermetycznie wewnętrznych romskich memów, jak na tym profilu. Jest to zupełnie inny wizerunek tej formy złośliwości, niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni w polskojęzycznym internecie wypełnionym memami o gruzie, ciapatych, kradzieżach i charakterze.
Znaczna część spośród memów i wpisów jakie trafiają na Gipsy Fashion niestety jest niezrozumiała. Zarówno dlatego, że są w języku romani, jak i też dlatego, że są często w wersji młodzieżowej tego języka. Zasadniczo jednak dominuje język angielski.

https://www.facebook.com/1513947352211058/photos/a.1523283214610805.1073741829.1513947352211058/1813051472300643/?type=3

Wiele spośród wpisów kpi i z samej tradycji i z samych (także młodych Romów), którzy nie całkiem potrafią wyrwać się z tego co zostało im wpojone.

https://www.facebook.com/1513947352211058/photos/a.1523283214610805.1073741829.1513947352211058/1806713332934457/?type=3

  https://www.facebook.com/1513947352211058/photos/a.1523283214610805.1073741829.1513947352211058/1803196163286174/?type=3

Nie brakuje na tym profilu także wyśmiewania nie-Romów.

https://www.facebook.com/1513947352211058/photos/a.1523283214610805.1073741829.1513947352211058/1780713125534478/?type=3

Nie jest to jednak miejsce wyłącznie prześmiewcze. Pojawiają się tam prawie poważne tematy. Tak jak w przypadku dyskusji jaka rozwinęła się pod jednym z memów z serii Gypsies from… vs Gypies from…

https://www.facebook.com/1513947352211058/photos/a.1523283214610805.1073741829.1513947352211058/1791945654411225/?type=3&theater

Doszło tam do niewielkiego, chyba tradycyjnego i lekkiego słownego starcia pomiędzy przedstawicielem Polskiej Romy i polskich Kalderaszy. No ale przecież to oczywiste – Kalderasze na pewno są we wszystkim lepsi niż inni Romowie.

Na profilu zdarzają się też memy, które pokazują jak romski świat się zmienia, oddalając coraz bardziej od taboru, a jednocześnie pokazując, że nie wszyscy Romowie są wykluczeni (także cyfrowo).

https://www.facebook.com/1513947352211058/photos/a.1523283214610805.1073741829.1513947352211058/1771398623132595/?type=3

W całości profil jest bardzo wewnętrznie romski (dla zaawansowanych nie-Romów), nieco kiczowaty (podobnie jak co najmniej połowa wszystkich profili facebook’owych), bywa niezrozumiały (w końcu jest przeznaczony dla Romów), a jest przy tym jednak bardzo młodzieżowo normalny i w pewnym stopniu sympatyczny. Naśmiewanie się z wad własnego pokolenia, z własnej grupy, z siebie, nie jest w jakimkolwiek stopniu nacechowane zjadliwością, nienawiścią i lekceważeniem.
To naprawdę miła odmiana wobec tego, co większość polskich nie-Romów pisze o tej grupie.

A świat Romów jest bardzo różnorodny.



środa, 28 grudnia 2016

Funduszowy powrót


Europejski Fundusz Społeczny (EFS)  w ramach polityki spójności Unii Europejskiej, za pośrednictwem funduszy strukturalnych w latach 2014-2020 ma wspierać lepsze możliwości zatrudnienia, edukacji i szkoleń i walczyć z ubóstwo i wykluczenie społeczne.
Środki pochodzące z unijnych funduszy strukturalnych są ważnym składnikiem finansowania działalności wspierającej włączenie Romów w główny nurt życia społeczeństw państw Unii Europejskiej. Uzupełniają one środki przeznaczane na realizację strategii krajowych, nie mogą jednak ich zastępować, co zresztą nie jest nawet możliwe, gdyż przeznaczane są jedynie na część działań jakie powinny być realizowane – zgodnie z Unijnymi ramami dotyczącymi krajowych strategii integracji Romów do 2020 r. – na rzecz tej mniejszości.

Od 2007 roku działa EUroma – sieć współpracy dwunastu państw członkowskich Unii Europejskiej, której celem jest promowanie wykorzystania funduszy strukturalnych  dla zwiększenia skuteczności polityk ukierunkowanych na Romów i promowania ich integracji społecznej.

http://www.euromanet.eu

Ze względu na niewielką populację Romów w Polsce, jest ona najczęściej wyłączna z większości tego typu sieci. Jednak w tym przypadku nie należą do niej jedynie państwa nadwyrazwrażliwe ze względu na Romów, ale także – poza Polską – Szwecja i Finlandia. Sieć działa z różną (w wymiarze czasowym) intensywnością i od każdego z państw członkowskich zależy to w jakim stopniu realizuje główny jej cel. Niewątpliwie pozostaje jednak dobrym źródłem informacji i jednocześnie wskazuje na konkretne rozwiązania i podkreśla możliwości jakie fundusze europejskie dają w związku z włączeniem Romów.

Pomimo tego, że aktualna perspektywa finansowa obejmuje lata 2014-2020, pierwsze konkursy na działania skierowane do Romów zostały ogłoszone dopiero w 2016 roku. Późno. I w ramach rozprawiania się ze stereotypowymi hasłami pozwalającymi na usprawiedliwianie zacięć naszego polskiego matrixa – nie należy się cieszyć, że lepiej późno niż wcale. Choćby dlatego, że z niezakładanym spóźnieniem wystartował polski rządowy program romski, pozostawiając 2014 rok bez tego składnika finansowania wielu organizacji romskich.
W poprzednim okresie finansowania poszło to jakoś sprawniej. Perspektywa obejmowała lata 2007-2013 i już w 2008 roku rozpoczęto realizację 7 projektów, a w kolejnym roku – 30. W 2016 roku Departament Wdrażania Europejskiego Funduszu Społecznego w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) ogłosił w ramach II Osi priorytetowej Efektywne polityki publiczne dla rynku pracy, gospodarki i edukacji PO WER - Działanie 2.7 Zwiększenie szans na zatrudnienie osób szczególnie zagrożonych wykluczeniem społecznym (Priorytet Inwestycyjny 9i Aktywne włączenie, w tym z myślą o promowaniu równych szans oraz aktywnego uczestnictwa i zwiększaniu szans na zatrudnienie) dwa konkursy.
Harmonogram naborów wniosków dla Programu Wiedza Edukacja Rozwój zakłada, że kolejny nabór zostanie ogłoszony dopiero we wrześniu 2017 roku.

https://www.power.gov.pl/strony/skorzystaj/harmonogramy-naborow-wnioskow/

W ramach drugiego naboru 2016 zakończonego 9 grudnia nie ogłoszono jeszcze list instytucji, którym przyznano dofinansowanie. Natomiast w wyniku pierwszego na liście zwycięzców znalazło się 19 jednostek. Można by już pokusić się o wstępną analizę wyników i zastanawiać się, czy np. przedsiębiorstwo wielobranżowe lub agencja doradczo-usługowa osiągną zakładane cele projektu i wykażą się przy realizacji (koniecznym ale choćby podstawowym) zrozumieniem romskiej specyfiki, jednak przede wszystkim trzeba zweryfikować, czy wszystkie projekty zostały uruchomione.
Pytanie o możliwość realizacji przygotowanego projektu jest istotne z punktu widzenia wspierania integracji społeczności romskiej i wiąże się ze zmęczeniem i przeinwestowaniem (w zdobywanie nowych kompetencji zawodowych) Romów. Zawsze ta konkretna grupa była trudna pod względem rekrutacji. Równie trudna była także pod względem ciągłości uczestnictwa w projektach. Oczywiście romskim organizacjom pozarządowym było łatwiej zachęcić Romów. Teraz jednak jest to o wiele trudniejsze. Dyskryminacja na rynku pracy w dalszym ciągu funkcjonuje i ma się dobrze. Nic nie zmieniło się na lepsze, a właściwie można uznać, że pod względem niechęci do Romów jest nawet gorzej niż jeszcze kilka lat temu. Więc jak – będąc Romem – dostać pracę po uzyskaniu kwalifikacji? Nie można przy tym zapominać, że większość Romów z Maszkowic uczestniczyło w kilku projektach w ramach komponentu romskiego (podziałanie 1.3.1 PO KL) w latach 2008-2014 i teoretyczne kompetencje do udziału w rynku pracy posiadają.

Dlatego też tak ważny jest wspólny tytuł obydwa konkursów z 2016 roku: Kompleksowe działania na rzecz poprawy wykształcenia i zatrudnienia członków społeczności romskiej, a także działania na rzecz likwidacji barier, które utrudniają zatrudnianie Romów i integrację ze społecznością większościową.
Koncentrując się na jednym, wciąż pomijanym, a jednak chyba kluczowym zagadnieniu poruszonym w tytule należy przyjrzeć się niektórym określeniom: kompleksowe, likwidacji barier, utrudniają zatrudnienie. W 1999 roku za podstawowy problem i zarazem barierę integracji Romów, uznano wieloaspektowe bezrobocie. Ściśle powiązano to z brakiem wykształcenia i kwalifikacji. I głównie tą ścieżką podążały fundusze na lata 2008-2013. Licząc na kompleksowość działań zmierzających do likwidacji barier w zatrudnieniu posiadających już kwalifikacje Romów, należałoby chyba oczekiwać, że owszem pewne braki w kompetencjach muszą zostać uzupełnione, ale projekty powinny przede wszystkim udrażaniać ścieżki pomiędzy ich uzyskaniem, a zatrudnieniem. To jednak musiałoby się wiązać ze wzrostem chęci przedsiębiorców do zatrudniania Romów. A jak dotąd wygląda to bardzo źle.
Z pewnością byłoby Romom łatwiej zdobyć pracę, gdyby się zmienili i upodobnili behawioralnie do społeczeństwa większościowego. Przy okazji powinny także zniknąć stereotypy ich dotyczące. Zatem aby łatwiej dostać pracę Romowie (32%, które zgodnie ze starymi już badaniami z 1999 roku deklarowała potrzebę zatrudnienia) muszą dostrzec potrzebę zmian, zmienić się, po zmianie zapracować na zmianę stereotypów, pacyfikując przy tym pozostałych, którzy nie oczekują zatrudnienia i wówczas bez problemu z pewnością pracę znajdą. Licząc lekko i całkiem w oderwaniu od realiów niemożliwości sterowania oddolnego zmianami społeczności i stereotypów, można zamknąć ten proces w wymiarze 2 pokoleń, czyli powiedzmy 50 lat.
Tymczasem zgodnie z założeniami strategicznymi, włączenie społeczne Romów ma się dokonać między innymi za pośrednictwem zatrudnienia i włączenia zawodowego. Zatem to ono ma być źródłem zmian, a nie ich skutkiem. Nie da się bowiem zmienić zachowań społecznych na życzenie. Koło się zamyka. I można je z czystym sumieniem nazwać „O”błędnym.
Czy zatem nie powinno się raczej podjąć działań mających na celu zmianę podejścia większości do mniejszości? A właściwie do części tej mniejszości, bo – o czym nie chcemy myśleć albo zapominamy – wewnętrzna struktura społeczności romskiej jest równie różnorodna jak społeczeństwa większościowego. Jednak nawet pomijając naszą niechęć do takiej zmiany podejścia, wcale nie byłaby łatwiejsza, ani mniej kosztowna. Wiedza w większości przypadków może podnieść poziom akceptacji, jednak jedynie do pewnego progu, po którym dochodzi do ponownego odrzucenia. Hasło „jedni z wielu”  było używane w internecie jako forma obelgi. Problem jednak polega na tym, że nikt nie sprawdził realnej efektywności takich – kompleksowo realizowanych – działań, zatem oczekiwanie poprawy sytuacji w zakresie akceptacji Romów pozostaje w zakresie życzeniowych oczekiwanych efektów.

W tym miejscu warto odwołać się do interesującego w tym kontekście artykułu, a właściwie sprostowania pod postacią listu.

http://archiwum.sadeczanin.info/wiadomosci,5/pup-o-szkoleniu-romow-nasz-sukces-porazka-uczestniczek,63783

Sama treść i okoliczności jego przesłania (a także komentarze czytelników) zasługują na odrębne omówienie. Generalnie jest to wyjaśnienie dlaczego – choć z punktu widzenia urzędu, formalności i rozliczenia wszystko było dobrze – projekt nie udał się przez jego romskie uczestniczki.
Istotne w kontekście wcześniejszych rozważań są dwa – trudne do pogodzenia ze sobą – fragmenty:
Wbrew obiegowej opinii, główną przyczyną wysokiego bezrobocia wśród Romów z Maszkowic nie jest ich narodowość, ale brak wykształcenia i kwalifikacji…
…miały możliwość sprawdzenia swoich nowo zdobytych umiejętności w czasie odbywanych 6-cio miesięcznych staży – wiele wysiłku kosztowało nas znalezienie pracodawców, którzy zechcieli te staże dla nich zorganizować.
Odrębną kwestią było to, czy uczestniczki projektu chciały naprawdę znaleźć pracę, czy tylko brały udział w projekcie ze względu na dodatkowe korzyści (np. wyżywienie).
Niewątpliwym sukcesem PUP było znalezienie pracodawców, choć zapewne nie przyjmowali oni romskich kobiet nie całkiem bez zysku. Rozmowy toczyły się na płaszczyźnie urząd – zatrudniający. Czy łatwo byłoby znaleźć Romowi przychodzącymi z ulicy pracę, jeśli urząd musiał poświęcić wiele wysiłku aby to się udało? Niestety udokumentowanych przykładów dyskryminacji na rynku pracy ze względu na romskie pochodzenie jest wiele.

Zatem jest nowe dofinansowanie. Będą nowe projekty, nowe kwalifikacje, nowe szkolenia, nowe kursy, nowe doradztwa…
Ale czy będzie także nowe spojrzenie na Romów poszukujących pracy?

niedziela, 18 grudnia 2016

Na bogato


Są głównie w Rumunii, ale także i w okolicach Zgierza i Pabianic.
Cygańskie pałace”.
Ich sława wiąże się z dwoma problemami. Pierwszym i chyba najważniejszym jest odczuwane przez nie-Romów poczucie niesprawiedliwości – „jak ich na to stać?”. Może warto byłoby zapytać ich samych. Zapewne by nie odpowiedzieli. Zresztą nikt z nas chyba także by nie odpowiedział, gdyby podszedł do nas nieznany nam Rom i zapytał skąd wzięliśmy pieniądze na mieszkanie.

Chyba jednak tak naprawdę nie chodzi o to aby dowiedzieć się, skąd Romowie wzięli pieniądze na budowę. To, co najczęściej pojawia się jako automatyczne i gotowe wyjaśnienie, mieści się w kategoriach: „ukradli” „handlują narkotykami” „żebrali i oszukiwali”. I nie jest to domena wyłącznie Polski. Tego typu wypowiedzi można znaleźć niemalże przy każdej okazji prezentowania zdjęć romskich willi

Polskie „pałace” Romów najczęściej stoją już puste. Budowali je przede wszystkim Romowie z grup Kalderaszy i Lowarów. Grup dumnych ze swojej wędrowności i rygorystycznych zasad jakie w ich społeczności funkcjonują, a które po zniesieniu niewolnictwa w Rumunii przybyły na tereny Polski. Ich gotowość do wędrownego trybu życia sprawiła, że w ciągu ostatnich lat niemalże zniknęli z Polski, rozjeżdżając się po świecie.


https://www.google.pl/maps/@51.8764935,19.392063,3a,24.6y,226.63h,94.99t/data=!3m6!1e1!3m4!1s7suqeOY2E-6DoSmFKK3N2Q!2e0!7i13312!8i6656

https://www.google.pl/maps/@51.8721387,19.3946948,3a,42.4y,53.74h,89.44t/data=!3m6!1e1!3m4!1sgEU5R9qS78bejrBdpZ_SbQ!2e0!7i13312!8i6656

https://www.google.pl/maps/@51.8713477,19.3951343,3a,28y,245.98h,93.55t/data=!3m6!1e1!3m4!1sm6--orA5LvZDZnFXIo6o-Q!2e0!7i13312!8i6656

https://www.google.pl/maps/@51.8699755,19.3960007,3a,70y,72.81h,84.29t/data=!3m6!1e1!3m4!1s3GUW64K3FgnRy47jcEZE-A!2e0!7i13312!8i6656

https://www.google.pl/maps/@51.869583,19.3962447,3a,62.7y,255.91h,92.5t/data=!3m6!1e1!3m4!1s7FHj6MH2wpGyescwgD-BOw!2e0!7i13312!8i6656

http://www.bryla.pl/bryla/56,85301,10286609,estetyka-kiczu-romskie-wille-to-prawdziwe-palace,,2.html

http://www.expressilustrowany.pl/artykul/834727,spladrowany-cyganski-palac-zdjecia,id,t.html


http://www.se.pl/styl-zycia/dom-i-wnetrza/don-vasyl-jego-dom-tak-mieszka-najbogatszy-polski_151978.html

Wyjaśnienie tajemnicy pochodzenia funduszy na budowę tych domów przedstawia Zdzisław Florianowicz:
Klany z tych okolic jako pierwsze wyjeżdżały za granicę. W czasach, gdy było to bardzo trudne, Romowie podróżowali do Stanów, Kanady i Niemiec. Zapraszali kuzynów, zakładali biznesy. Co zarobili - wysyłali do starszyzny, która została w Polsce. W wolnej Polsce wyjeżdżali na Zachód, pracowali po kilka miesięcy i wracali do Polski. I tak w kółko.

Druga problem, to estetyka. W tej kwestii pojawiają się przede wszystkim hasła w rodzaju „brak gustu” „estetyka kiczu” „koszmarki”.

Wybujałą stylistykę romskich willi można tłumaczyć na wiele sposobów. Być może jest to jakaś forma odreagowania na wieloletnie życie w taborze, gdzie – pomimo (zewnętrznie postrzeganego) romantyzmu wiecznej wędrówki – z pewnością bogato nie było. Ponadto Romowie niechętnie uczestnicząc w edukacji lub się jej przynajmniej nie poddając, nie ulegli (w Polsce) także estetyce socjalizmu i nie rozmiłowali się w pudełkowatych i pozbawionych jakichkolwiek ozdób szarych domach, które jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku dominowały w polskich wsiach.

W jakimś stopniu tłumaczy to także Krystyna Markowska:
Cyganie nie oszczędzali, każdy pieniądz przeznaczali na domy, złote zegarki, mercedesy. Trzeba było pokazać, że się ma pieniądze. Jeszcze niedawno jak Romka wychodziła za mąż, jej całym posagiem była biżuteria, którą miała na sobie. Z tymi domami jest trochę podobnie. Często to jedyne majątki, jakie mają.

Zresztą polskie wille Romów w porównaniu do tych, które wybudowali ci, którzy pozostali w Rumunii na południe i wschód od Karpat, są jedynie marną namiastką. Zarówno pod względem kosztów, jak i z punktu widzenia ich estetycznego wysmakowania.



http://fototelegraf.ru/142976-buzesku-%E2%80%93-stolica-cygan-millionerov.html

http://fototelegraf.ru/142976-buzesku-%E2%80%93-stolica-cygan-millionerov.html

http://fototelegraf.ru/231951-cyganskie-ubranstva.html

http://fototelegraf.ru/231951-cyganskie-ubranstva.html

http://fototelegraf.ru/231951-cyganskie-ubranstva.html


http://www.damncoolpictures.com/2009/07/interior-of-rich-gypsy-houses.html

http://archirama.muratorplus.pl/architektura/palacyki-wiezyczki-kolumienki-cyganska-architektura,67_136.html

http://www.slate.com/blogs/behold/2016/01/20/s_bastien_cuvelier_photographs_the_homes_of_gypsy_queens.html

http://www.slate.com/blogs/behold/2016/01/20/s_bastien_cuvelier_photographs_the_homes_of_gypsy_queens.html






czwartek, 8 grudnia 2016

„Cygan pobił śmieciarza”???


NIE!
Choć należałoby sprawę wytłumaczyć jak czyniło to kiedyś legendarne Radio Erewań.
Zatem nie Cygan, (i nie, nie Rom) tylko ktoś w czarnej kurtce i nie śmieciarza tylko pracownika firmy Remondis, który prawdopodobnie był kierowcą śmieciarki. Uderzenie było jedno, choć nadzwyczaj skuteczne.
Tyle można wywnioskować z samego materiału wideo.


Nagranie pojawiło się na początku listopada na portalu YouTube. Nosiło ono tytuł:
Pobicie kierowcy śmieciarki przez Roma w Opolu

Osoba zamieszczająca materiał podała także link odsyłający do źródła informacji. Jednak przekierowywał on jedynie do portalu prostozopolskiego.pl, do zupełnie innej informacji.

http://www.prostozopolskiego.pl/opole-4677-%C5%9Awiadek_zobacza%C5%82y_jad%C4%85ce_auto_z_otwart%C4%85_mask%C4%85_i_zadzwoni%C5%82_na_policj%C4%99_

Zatem nieznane jest zupełnie źródło pochodzenia zamieszczonego filmu.
Jakiekolwiek wyjaśnienie udało się jednak znaleźć na profilu facebookowym prostozopolskiego.


Zamieszczono tam materiał wideo z odesłaniem do YoyTubea, a także link do wskazanego wcześniej źródła z dopiskiem „To Ten sam samochód”. To dość daleko idący wniosek biorąc pod uwagę jakość materiału porównawczego.

Jak dzieje się z prawie każdym materiałem wzbudzającym emocje, szybko znalazł się on na innych portalach.

http://www.wiocha.pl/1392956,W-Opolu-Cygan-pobil-smieciarza

http://www.sadistic.pl/pobicie-przez-roma-kierowcy-smieciarki-w-opolu-vt430243.htm

http://pikio.pl/wsciekly-rom-pobil-pracownika-smieciarki-a-wszystko-z-glupiego-powodu-video/

http://www.cda.pl/video/108826301

http://www.wykop.pl/link/3436005/pobicie-kierowcy-smieciarki-przez-roma-w-opolu/najnowsze/

I emocje są tu skutkiem samego przekazu, a także – co bardzo ważne – tytułu jaki portale mu nadawały. Emocje wyrażane w komentarzach. Czasem licznych (Wykop, YouTube) czasem nie (Pikio). Zasługują one na odrębną analizę.
W opisach i tytułach udostępnianego filmu wyraźnie widoczna jest nieumiejętność rozróżnienia tego co się wnioskuje od tego co jest widoczne.
Jedynie w jednym przypadku (Wykop) pojawiła się sensowna refleksja.


Jak widać – negatywnie oceniona przez innych użytkowników.

Czy zatem ten który pobił jest Romem? Ale czy wskazywanie na to jest najistotniejsze? Czy można tak wskazywać? Czy należy? Tym bardziej, jeśli nie jest to potwierdzone. A nawet gdyby było…
Jeśli chce się wywołać falę negatywnych (eufemizm) komentarzy wobec tej grupy etnicznej – z pewnością tak.

Nie sposób w tym miejscu nie przywołać listu, który został przygotowany i upubliczniony przez Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Romów w Polsce - Romana Kwiatkowskiego, skierowanego do Ministra Sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego - Zbigniewa Ziobro 7 listopada tego roku w sprawie powszechnego podawania przez media publiczne (prasa, radio, telewizja, Internet) narodowości romskiej sprawców czynu zabronionego.

http://www.stowarzyszenie.romowie.net/strona.php?grupa=539

Próba niewielkiego śledztwa paradziennikarskiego przeprowadzona w celu zbliżenia się do prawdy podjęta w połowie listopada tego roku doprowadziła do ustalenia kilku faktów. Wymagało to kontaktu telefonicznego, a  następnie mailowego z centralą firmy Remondis w Warszawie, spółką-córką w Opolu, a także biurem prasowym policji i rzeczniczką policji w Opolu.

Sama firma Remondis znalazła się w bardzo niezręcznej sytuacji.
AUTOCENZURA
nieoficjalnie zdobyte informacje, domysły i wnioski z nich wynikające zostają pominięte
Ostatecznie z firmy Remondis nie udało się uzyskać żadnej oficjalnej informacji.

Z informacji udzielonej przez Rzecznika Prasowego KWP w Opolu wynika, że zajście miało miejsce w Opolu w lutym tego roku. Policjanci wspólnie z prokuraturą zajęli się sprawą. Wykonano konieczne czynności obejmujące między innymi wytypowanie mężczyzny, który mógł mieć związek ze zdarzeniem, jednak nie został on rozpoznany przez pokrzywdzonego i świadka. Prokuratura zdecydowała o umorzeniu śledztwa. Należy przyznać, że Policja w pełni dopełniła swoich obowiązków.

Niewątpliwie pobicie powinno być ścigane zgodnie z polskim prawem.
Jednak w tym przypadku – przy dopełnieniu przez Policję obowiązków – najważniejszy jest problem, opisane w liście prezesa Kwiatkowskiego oraz skutki pojawienia się filmu w internecie. Skutki pod postacią komentarzy, w których - w ramach bezgranicznej wolności internetu - wzbudzana i utrwalana jest niechęć do Romów.

Po miesiącu od zamieszczenia materiału wideo w internecie zniknął on z portalu YouTube, a także z kilku innych miejsc gdzie był udostępniany, między innymi z konta facebookowego prostozopolskiego.
Być może jest to skutek refleksji moderatorów, być może wspomnianego paradziennikarskiego mikrośledztwa, być może wynika to z działania Kodeks postępowania dotyczącego nielegalnego nawoływania do nienawiści w internecie, którego skutecznością chwali się Komisja Europejska.

http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-12-06/komisja-europejska-nie-dla-hejtu-w-sieci/

Jednak internet pamięta. W dalszym ciągu film jest dostępny w innych miejscach.
W dalszym ciągu przekaz brzmi: Cygan pobił śmieciarza.