wtorek, 28 kwietnia 2015

Romowie którzy zostali po drodze


Romowie w Europie, problemy Romów w Europie, problemy z Romami w Europie, w Europie, w Europie, w Europie… Ciągle słyszymy o Romach w Europie.

A przecież podczas wędrówki przodków współczesnych Romów z Indii do Europy, przez Persję, Armenię, aż do Bizancjum i dalej, na pewno – wśród wędrujących – musiały znaleźć się grupki, które stwierdzały „dość”.

http://rombase.uni-graz.at/cgi-bin/menu.cgi?lang=en&cat1=HIS&cat2=HIS-ORI

Tak jak Cyganie po dotarciu do Europy rozeszli się w różnych kierunkach, pozostając po drodze choćby na Bałkanach, tak też i podczas tego najdłuższego – niedokładnie znanego etapu wędrówki – część z nich gdzieś po drodze została.

http://romafacts.uni-graz.at/index.php/history/pre-european-history-first-migration-from-central-india-to-byzantium/from-india-to-europe

Już sama szczegółowa architektura romskiego życia na  wschodzie Europy (głównie Ukraina i Rosja), a także w bliskiej Europie Turcji, wydaje się być dla europejskiego odbiorcy egzotyczna i skomplikowana. Cóż dopiero można powiedzieć o Cygana, którzy nie dotarli do Europy i pozostali gdzieś po drodze.

http://www.romistika.eu/docs/Marushiakova-Popov_A-contemporary-picture-of-Romani-communities-in-Eastern-Europe.pdf

Poza pracami naukowymi (jak dotąd nie ma pełnych opracowań na temat tych grup wydanych w języku polskim), cennym – choć ograniczonym w zakres danych – źródłem informacji są źródła internetowe dotyczące religii narodów świata.
Sięgając do jednej z najbardziej znanych, okazuje się, że populacja „pozostawionych” Cyganów sięga ponad 3 300 000 osób.

http://joshuaproject.net/people_groups/11597

Ogólna ich nazwa to Domari (Domowie), co jest endoetnonimem, a poszczególne grupy zamieszkujące każde z czternastu państw nazywają się egzoetnonimicznie Nawar (Nuar), Lumi, Zott, Churi-wali.
No właśnie. Państw jest aż czternaście. I nie znajdują się one jedynie na szlaku pomiędzy Indiami a Europą. Grupy Domarów (taką nazwę chyba roboczo można przyjąć) zamieszkują także poza w jakimś stopniu oczywistymi: Turcją, Irakiem, Iranem, Afganistanem, Pakistanem. Przykładem na to mogą być państwa będące w XX-wiecznej historii republikami radzieckimi: Tadżykistan, Uzbekistan, Kirgistan. To jednak nie wszystko. Największa grupa – ponad 2 miliony osób, zamieszkuje Egipt. Mniejsze wspólnoty mieszkają w Libii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a także Izraelu, Syrii, Jordanii i Strefie Gazy.


Zgodnie ze swoją otwartością na religie i brakiem uprzedzeń, przyjmują najczęściej dominującą religię państwa w którym przebywają. Dlatego też blisko 100% spośród nich to muzułmanie.
Żyją oni najczęściej w biedzie, w swoich własnych wspólnotach, często są nomadami, a posługuję się przeważnie językiem, który przynajmniej za swoje źródło przyjmuje język Domari, jednak wpływy języków lokalnych są w ich komunikacji bardzo silne.

A teraz konieczne wyjaśnienie, które pokazuje jak mało wiemy o historii ludów aliterackich, które ponadto nie pozostawiają trwałych artefaktów w toku swojego cywilizacyjnego trwania.
Otóż Domowie – czyli opisana tu grupa, to być może wcale nie Romowie, a właściwie nawet wcale nie Cyganie.
Sięgając do rozstrzygającego, choć jednak opracowanego w ubiegłym wieku dzieła Dzieje Cyganów Angusa Frasera (strony 31-41) okazuje się, że Lomi (Bosza), Domari, Luli to co prawda raczej chyba prawie na pewno indyjskie grupy, jednak wyemigrowały z Indii w innym czasie niż Cyganie, którzy jako jedyni z tych masowych i okresowych migracji z Indii,  dotarli do Europy.


Sytuację komplikują inne – już o wiele mniej wiarygodne lub wtórne źródła – jak choćby Wikipedia, która pod hasłem Domowie, wymienia 45 nazw związanych z tą grupą, nadawanych zarówno im samym, odłamom, podgrupom a także innym nomadycznym lub napływowym mniejszościom, które niejednokrotnie z pewnością nie są z Cyganami związane w jakikolwiek sposób. Grupy te rozrzucone są niemalże we wszystkich państwach pomiędzy Indiami a Europą, i między Rosją a Etiopią.

W tej sytuacji warto odnieść się do aktualnych opracowań znajdujących się na portalu Dom Research Center. Middle East and Africa Gypsy Studies, takich jak choćby tekst Dr. G. A. Williamsa Dom of the Middle East. An Overview. 

http://www.domresearchcenter.com/journal/11/dom.html

Wyjaśnia on kilka kwestii, i jednak przypisuje Domari pochodzenie tożsame (po części przynajmniej) z Romami. Jednak i tak nie wydaje się mieć mocy rozstrzygającej.

W sumie można stwierdzić, że w tym zakresie nauka dotarła do swoich granic. Brakuje nowych metod badawczych, które mogłyby ostatecznie określić realne powiązania tej ludności z europejskimi Cyganami.

sobota, 18 kwietnia 2015

Ten zły Cygan, ten biedny Rom


Bo to przecież prawda. Cyganie to kradną i porywają dzieci. A Romowie to ci, którzy ukończyli kursy zawodowe (najlepiej z funduszy unijnych) i dzięki temu włączyli się w główny nurt życia europejskiego społeczeństwa, stając się szanowanymi i równymi (choć nadal biednymi) jego członkami.

Nie. Tak nie jest.

http://www.wuj.pl/page,produkt,prodid,2370,strona,Biedni_Romowie_zli_Cyganie,katid,269.html

Książka „Biedni Romowie, źli Cyganie” Norberta Mappes-Niedieka idealnie to pokazuje.
Ten niemiecki dziennikarza od wielu lat związany zawodowo z Bałkanami bardzo dobrze potrafi zrozumieć, ocenić, dostrzec i pokazać te elementy środkowoeuropejskiej rzeczywistości, które burzą nasze średnioklasowy i drobnomieszczański porządek świat, oferujący nam wewnętrzny spokój. Bo czy dla nas – parafrazując tytuł wstępu – szacunek naszej rodziny (etnicznej lub narodowej) jest ważniejszy od chleba?

https://www.youtube.com/watch?v=_e435Ao5zt8

Można powiedzieć, że łatwo jest krytykować, a trudniej mówić o rzeczach dobrych. Jednak inaczej jest kiedy ma się podstawy do krytyki, a żadnych podstaw do tego aby chwalić. Mappes-Niediek w swojej książce potrafi odważnie mówi o bezsensowności tak niepodważalnych wydawałoby się spraw jak choćby uznanie dyskryminacji za główny problem Romów, niepodważalna wartość edukacji, genialność unijnej strategii wobec Romów, znaczenie aktywności publicznej Romów czy efektywność europejskich funduszy na rzecz Romów.

A to co najważniejsze, to że znając i poznając od środka środowo- i wschodnioeuropejską rzeczywistość Romów ma do krytyki pełne (lub prawie pełne) podstawy. I czyni to trafnie i bezkompromisowo.

Jak w każdym dobrym reportażu w książce tej nie ma (niemalże) żadnych elementów oceny. Czytając ją wydaje się, że autor nagle zaczął opowiadać się po którejś ze „stron”, jednak kolejne akapity burzą tę dopiero co tworzącą się deklarację.

Mappes-Niediek odważnie zadaje pytania (jakaż to skarbnica gotowych tez do prac naukowych), ale nie daje na nie odpowiedzi. Słowami konstruuje obraz europejskiej rzeczywistości, w której żyją Romowie. Obraz, który wpływa na czytelnika i pozwala mu wyciągać własne wnioski.

W tej książce nie ma nic (prawie) o romskiej muzyce, o barwnych strojach, o „dobrych praktykach” funduszy unijnych. Na szczęście nie ma.

Jest za to obraz życia na marginesie życia. Są rozmowy z mieszkańcami romskich gett. Jest pokazany mechanizm ekonomii biedy i sposoby przetrwania na wysypisku śmieci. Są ukazane prawdziwe źródła koronowania cygańskich królów, cesarzy, książąt, czy innych form pozornej reprezentacji środowisk romskich przez „liderów”. Jest wreszcie obraz tego jak bardzo dostatnio żyjące społeczeństwo Europy nie jest w stanie zrozumieć jak to jest żyć będąc Romem.

Pata Rat
http://www.smallstepsproject.org/pata-rat-dump-in-the-media/

Autor upatruje główny problem Romów w biedzie. Temu tematowi jest poświęcony pierwszy rozdział książki. Opisuje biedę środowoeuropjskich romskich gett, ale o nędzy piszę w kontekście nędzy polityki a nie Romów. Biedę mocno wiąże z brakiem pracy (choć trzeba pamiętać o ubóstwie ludzi pracujących) i ten motyw przejawia się praktycznie przy omawianiu każdego kolejnego tematu. Są nimi: migracje, przestępczość, kulturowa odmienność, pytanie o przynależność etniczną lub narodową, przywództwo.

Gyöngyöspata
https://www.youtube.com/watch?v=Ed_4xM1Fj0M

Każdy z nich stanowi jednak tylko pretekst do tego aby zabrać czytelnika w podróż po Europie Środkowej, po romskim systemie wartości i przekonań, po sytuacjach jakie niedawno miały miejsce i ich dotyczyły, po ich codziennym życiu i prawdziwych. Autor nie tylko nie pomija żadnego tematu dotyczącego Romów jaki pojawił się w ciągu ostatnich kilku lat w europejskich mediach, ale omawia także wiele zagadnień opracowanych przez naukowców i odnoszących się do pochodzenia Romów, ich wędrówki, systemu etycznego i religijnego, języka.

Ferentari
http://theprotocity.com/ferentari-bucharests-post-socialist-ghetto/

Bolesny dla samozadowolonego społeczeństwa europejskiego jest szczególnie rozdział podsumowujący „Do czego potrzebni są Romowie”. To proste. Do tego aby dostrzec, nie jak w lustrze, ale przez powiększające urządzenia optyczne prawdziwe problemy naszego (sub)kontynentu:

Romowie nie są źródłem problemów Europy. Mogą się jednak stać impulsem do ich rozwiązania

Całość wydaje się być o tyle pesymistycznym, co po prostu prawdziwym i pozbawionym złudzeń obrazem rzeczywistości. Bo tak naprawdę nie ma dobrych rozwiązań. A przynajmniej autor ich nie proponuje. Ani tak naprawdę nie pokazuje. No może kilka. Ale wszystkie mają małą skalę. Nie zmienią nic trwale. Potrafią naprawdę pomóc, ułatwić życie, ale nie zrewolucjonizują cygańskiego świata. Europy też nie.

ProRroma Foundation
http://www.prorroma.org/eng/project_info/

To co dla polskiego czytelnika może być swoistą ochronną tarczą, to fakt, że Polska pojawia się w książce jedynie trzy razy i to nie w negatywnym kontekście . Co prawda wiele pokazanych problemów ukazanych przy okazji opisu Rumunii, państw bałkańskich, Węgier, Słowacji i Czech, występuje także w Polsce, ale rzeczywiście – nie są aż tak wyraźnie widoczne.

Wiarygodność tego reportażu dobrze podkreśla cytat z jednego z Kełderaszy otwierający tekst książki i wskazujący na znaczną świadomość i realne podejście Norberta Mappes-Niedieka do Romów:

…jeśli oni (dziennikarze, fotografowie, pisarze) za bardzo nas naciskają, opowiadamy im banialuki i śmiejemy się w kułak, kiedy te cymbały to potem wszystko opisują…


środa, 8 kwietnia 2015

MDR 2015

Dziś Międzynarodowy Dzień Romów.

Jest on obchodzony w rocznicę I. Światowego Kongresu Romów w Orpington (pod Londynem), który miał miejsce w 1971 roku. Pierwotna nazwa Kongresu brzmiała Światowy Kongres Cyganów,  jednak przyjęcie podczas jego trwania zalecenia używania w językach narodowych etnonimu własnego Romowie (Roma, Rroma, Rromani) w miejsce nazw narzuconych przez nie-Cyganów, zmieniła wstecznie (i symbolicznie) nazwę tego spotkania. Przyczyną przyjęcia tej decyzji przez Kongres było utrwalone w dyskursie publicznym pejoratywne znaczenie tradycyjnych nazw. 
I w ten sposób poprawność polityczna zadziałała jak orwellowskie Ministerstwo Prawdy.

http://www.unionromani.org/notis/2012/noti2012-04-03.htm

http://www.opensocietyfoundations.org/voices/roma-political-life-europe-introduction

Dzień ten jest okazją do wyrażania poparcia nie tylko dla Romów, ale także dla samej koncepcji równości etnicznej (i jak się mają poczuć w takiej sytuacji przedstawiciele narodu tytularnego – uwzględniając wszystkie konsekwencje wynikające z zakresu tej nazwy?) i walki z dyskryminacją.

http://www.euractiv.com/sections/social-europe-jobs/addressing-anti-gypsyism-must-be-priority-international-roma-day-313578

Wiele organizacji w wielu miejscach organizuje obchody tego dnia. Mają one bardzo różny charakter.

Pełnomocniczka Rządu do spraw Równego Traktowania i Fundacja Integracji Społecznej Prom zaprezentują od jutra (otwarcie o 11:00) w Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wystawę „Romarising” Chada Evansa Wyatta. W czerwcu natomiast odbędzie się konferencja poświęcona sytuacji kobiet romskich w Polsce.

http://www.rownetraktowanie.gov.pl/aktualnosci/8-kwietnia-miedzynarodowy-dzien-romow-2

Wiele mediów – w tym lokalnych – poświęca temu dniu przynajmniej krótką informację.

http://ro.com.pl/8-kwietnia-to-miedzynarodowy-dzien-romow/01199798

Są nawet gotowe scenariusze lekcji dla dzieci dotyczące Romów i związane z tą międzynarodową rocznicą.

http://www.ceo.org.pl/pl/szkolazklasa2zero/library/miedzynarodowy-dzien-romow

Warto przy tej okazji posłuchać (i zobaczyć) wczorajszego wywiadu z Adamem Bartoszem z Muzeum Okręgowego w Tarnowie – cyganologa reprezentującego chyba najbardziej realistyczne podejście do tej grupy etnicznej, oparte na wiedzy praktycznej i naukowej.

http://tarnowska.tv/aktualnosci/czytaj/5287,miedzynarodowy-dzien-romow.html

Zresztą w Tarnowie (dzięki Muzeum) będą dziś większe (niż mniejsze) obchody tego dnia. Zatem najpierw hymn romski w wykonaniu romskich dzieci, potem promocja nowych wydawnictw o tematyce romskiej

http://imav.tv/news/miedzynarodowy-dzien-romow-w-tarnowie

A na koniec oczywiście muzyka cygańska w wykonaniu tarnowskiego zespołu Kałe Perły.

https://www.facebook.com/video.php?v=832963533411183&fref=nf

Do Międzynarodowego Dnia Romów i sytuacji Romów w Polsce i Europie odniosła się także dr Talewicz-Kwiatkowska w dzisiejszym bardzo porannym wywiadzie dla TOK FM.

http://audycje.tokfm.pl/odcinek/24694

Jednocześnie jednak w tym dniu warto popatrzeć także na drugą stronę. Tę mniej jasną.
Przykładowe jeden z lokalnych tytułów prasowych opublikował dziś rzetelną informację o Międzynarodowym Dniu Romów, a ilustracją tego stały się demotywatory.

http://poznan.naszemiasto.pl/artykul/miedzynarodowy-dzien-romow-co-o-cyganach-sadza-internauci,3341017,artgal,t,id,tm.html

Demotywatory bywają trafne i często wynikają w takim samym stopniu z wnikliwej obserwacji rzeczywistości, co niewiedzy. Są też z pewnością bezlitosne.

Bezlitosna wobec Romów okazała się także gazeta. To tak, jak gdyby w dzień upamiętnienia zagłady Holokaustu, historyczny tekst uzupełnić dowcipami o Żydach w obozach koncentracyjnych.

Bardzo zabawne. Szczególnie dzisiaj. No nie. Nie tylko dzisiaj nie.

sobota, 28 marca 2015

O romskich kobietach w „Studia Romologica”


Z czasopismami, których częstotliwość określa się jako „rocznik”, wiąże się niedogodność polegająca na tym, że każdy tom sygnowany konkretnym rokiem wydania, ukazuje się w roku kolejnym. Tak też jest i w przypadku „Studia Romologica” Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Warto przy tym zwrócić uwagę na opisowy podtytuł, dobrze charakteryzujący ten periodyk: „Rocznik Cyganologiczny Muzeum Okręgowego w Tarnowie”.
http://www.studiaromologica.pl/?page_id=184

 „Studia Romologica” są jedynym polskojęzycznym czasopismem, które znajduje się na liście (B)  punktacji Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Biorąc pod uwagę pełen zestaw list, jedynie jeszcze jedno czasopismo romologiczne (lista A) – „Romani Studies” – posiada uznawaną w Polsce wartość punktową.

http://www.gypsyloresociety.org/gypsy-lore-society-publications/romani-studies

W tarnowskim periodyku swoje teksty publikują nie tylko polscy romolodzy (a  także reprezentanci dziedzin pokrewnych), ale i znani autorzy zagraniczni. Podobnie można scharakteryzować naukowy zespół redakcyjny, a także grupę stałych recenzentów. Czasopismo znajduje się także w najważniejszych bazach czasopism naukowych.

http://www1.bg.us.edu.pl/bazy/czasopisma/czasop_full.asp?id=3734

http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.3368cb14-66ea-309a-b703-cb90c651e0e3

http://jml2012.indexcopernicus.com/Studia+Romologica,p5102,6.html

Każde roczne wydanie „Studia Romologica” jest tematyczne. Tom z  2014 roku poświęcony jest romskim kobietom. Jak zawsze zawartość znajduje swój graficzno-wizualny wyraz w konstrukcji okładki, która nigdy nie jest zwykła ani standardowa. Każdorazowo jej specyficzny styl daje się rozpoznać i przyporządkować do tego konkretnego wydawnictwa.

http://www.studiaromologica.pl/?page_id=230

Część tematyczna zawiera osiem tekstów naukowych poświęconych różnorodnym aspektom życia i funkcjonowania w świecie romskich kobiet.
Są one bardzo różnorodne i pisane nie tylko z polskiej perspektywy. Pojawiają się tu zatem analizy praw, obowiązków, ról małżeńskich, obyczajowości i konstruowania seksualności Romni, opis ich sytuacji w Polsce i na Słowacji oraz historyczne badanie statusu cyganki-szlachcianki w ujęciu społecznym. Aż trzy teksty wiążą się z aktualną sytuacją romskich kobiet w Europie, w ujęciu ogólnego traktowania ich przez system instytucjonalny Unii Europejskiej, w aspekcie normatywnym związanym z egzekucją praw kobiet (i mniejszości) na jej obszarze, a także w analizie miejsca kobiet w europejskich środowiskach romskich żyjących w wyodrębnionych osiedlach (gettach).


Druga część wyróżniona w tomie – Artykuły i opracowania, zawiera teksty, które co prawda nie odnoszą się do głównego tematu wydania ale jednak pozostają tekstami wartymi – z przyczyn merytorycznych – opublikowania. Bez zagłębiania się w  zawiłości tych niebanalnych testów, tym razem dotyczą one kolejno: skomplikowanej kwestii stereotypów i półprawd, mitu cygańskiego w twórczości Lorki oraz analizy danych związanych z sytuacją Romów w Żywcu.


Warto także zwrócić uwagę na część pozostającą na granicy zagadnień naukowych: Recenzje – Opinie. Poza recenzjami różnorodnych pojedynczych wydawnictw, publikowanych nie tylko w 2014 roku, można w tym tomie znaleźć bardzo realistyczną refleksję na temat Papuszy oraz – zamieszczane w każdym numerze – podsumowanie rocznego cyganologicznego „rynku” wydawniczego, przygotowane przez redaktora naczelnego – Adama Bartosza.


Ostatnia część  „Studia Romologica” to głównie wspomnienia oraz opis wydarzeń związanych z  tematyką romską a także noty informacyjne o autorach, pełnotomowy indeks nazwisk oraz grup romskich.


W grupie najbardziej znanych autorek i autorów których teksty znalazły się w 7. numerze „Studia Romologica” są między innymi: Adam Bartosz, Nicolay Vladislavovich Bessonov, Natalia Gancarz, Marek Jakoubek, Sławomir Kapralski, Łukasz Kwadrans, Jacek Milewski, Elżbieta Mirga-Wójtowicz, Barbara Weigl.
„Studia Romologica” nie są zamknięte wyłącznie dla romologów. Wydaje się, że dobrze by było, gdyby autorzy zajmujący się innymi dziedzinami, a jednak w swoich badaniach mogący uwzględnić problematykę romską, zainteresowali się tym wydawnictwem i możliwościami publikowania w kolejnych jego tomach.

Najbliższy numer – 8/2015 – będzie poświęcony hasłowo określonej i szeroko rozumianej tematyce Romów i polityki.


środa, 18 marca 2015

Czechy - nowa strategia


Nie tylko Polska stworzyła nową strategię na rzecz Romów. Także rząd Republiki Czeskiej zaktualizował w tym roku swoje plany działań wobec Romów.

http://img.ct24.cz/multimedia/documents/64/6318/631714.pdf

Jak powiedział Jiří Dienstbier – minister praw człowieka, strategia koncentruje się – nie odbiegając w tym od polityki UE wobec Romów – na edukacji, mieszkalnictwie, zatrudnieniu oraz bezpieczeństwie i jest sformułowana w perspektywie do 2020 roku. Jej kształt jest  zbliżony do wcześniejszych czeskich planów działania, zapoczątkowanych w 2000 roku (ostatni obejmował lata 2009-2013).
W subsydiarny sposób uwzględnia jednak – tak jak ma to miejsce w polskiej strategii - szczególne problemach dotykających rodzimych Romów.

Zasadniczym celem strategii jest stworzenie instytucjonalnych ram dla działań, które mają do 2020 roku odwrócić negatywne tendencje związane z sytuacją Romów w Czechach. Mają one dotyczyć czterech głównych obszarów wskazanych także w unijnej strategii i skutkować zmniejszeniem różnic (nieuzasadnionych i niedopuszczalnych) pomiędzy sytuacją Romów i reszty czeskiego społeczeństwa oraz zapewnieniem skutecznej ochrony przed dyskryminacją. Szczególna rola została przypisana kulturze romskiej.

http://img.ct24.cz/multimedia/documents/64/6318/631714.pdf

To co może niepokoić, to znaczny nacisk na dyskryminację odwrotną, która może wywoływać opór zwiększony społeczny i tak bardzo trudny do przezwyciężenia w Czechach.
 
http://www.romea.cz/en/news/czech/jarmila-balazova-on-the-czech-government-romani-integration-strategy
 
Autorzy większości badań są zgodni, że wykluczenie społeczne dotyczy 80-100 tysięcy Romów (przy blisko 300 tysiącach zamieszkujących Czechy).
Ze względu na znaczny odsetek (2-3% społeczeństwa) Romów i częste pozostawanie w obszarze ubóstwa, żyją najczęściej w wyraźnie wydzielonych gettach. Segregacja widoczna jest także w szkołach. Sami Romowie wolą wysyłać swoje dzieci do szkół romskich (bezpieczniejszych i z mniejszą segregacją), co jednak utrwala ich wyłączenie ze społeczeństwa.
Zarówno sytuacja Romów, jak i ogólne nastawienie społeczne do nich są o wiele gorsze , niż ma to miejsce w Polsce. Zatem i przed realizatorami strategii stoi trudniejsze zadanie.
Dyskryminacja Romów w Czechach jest codziennością i przybiera formy skrajne. Przejawia się (a właściwie jeszcze do niedawna – jak można mieć nadzieję – przejawiała się) choćby w nagłośnionym przez europejskie media procederze sterylizacji romskich kobiet.

http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/6409699.stm

http://www.theguardian.com/world/2005/may/22/theobserver1

Romowie w Czechach traktowani są przede wszystkim jako problem i z takim nastawieniem społecznym ma walczyć nowa strategia. Ma temu służyć wspomniana koncentracja nowej strategii na romskiej kulturze. Czeski rząd ma nadzieję, że pomoże to w zaakceptowaniu tej grupy etnicznej przez społeczeństwo głównonurtowe i integracją społeczną jej członków.
W całości strategia jest wyraźnie sformułowana w praktyczny i zarazem pragmatyczny sposób, odwołując się przy tym do dokumentów międzynarodowych (Unii Europejskiej i Rady Europy). Uwzględnia zaangażowanie wielu grup zawodowych (policja, służba zdrowia), których zachowanie ma szczególny wpływ na Romów. Bierze także pod uwagę różnorodne problemy mniejszości, jak choćby narkomanię.
Jest bardzo rozbudowana i wielowątkowa. Wskazując przy tym na konkretne rozwiązania dotyczące znacznej ilości wieloletnich problemów.

http://www.tyden.cz/rubriky/domaci/politika/vlada-schvalila-strategii-integrace-romu_334285.html#.VQlBki4fE80
 
Podobnie jak niektóre polskie środowiska Romów krytykowały rodzimą strategię, także i w Czechach nowy plan działań nie został przyjęty bez pełnych obaw komentarzy (choć jego ogólna ocena jest pozytywna). Mają one jednak nieco inny charakter niż w Polsce. Dotyczą bowiem zgłaszanej potrzeby wzmocnienia decyzyjnej reprezentacji Romów – choćby w ministerstwach i innych instytucjach decyzyjnych. Jednak zwiększenie udziału Romów zostało wpisane w cel główny strategii. Druga kwestia dotyczy realnej realizacji słusznych założeń – uzależnionej w znacznym stopniu od przyznania środków finansowych. A te nie zostały jeszcze przydzielone.

http://www.dw.de/czech-republic-seeks-to-close-gap-for-roma/av-18310541

Nie jest także niespodzianką negatywna reakcja części czeskiego społeczeństwa na przyjmowanie programu pomocy dla ewidentnie nielubianej w Czechach mniejszości.
Ogólne nastawianie do efektywności planowanych zmian i włączenia społecznego dobrze charakteryzuje komentarz jednego z portali: Někteří občané byli, jsou a budou stále vysmátí



niedziela, 8 marca 2015

Stigma

Stigma to obraz. Obraz zawarty w obrazach. Obraz  zawarty w słowach. Obraz zawarty w formie. Obraz pokazujący jak jest.
Autor – Adam Lach. Miejsce – Wrocław, Kamieńskiego. Czas – 2012-1014.

http://www.lachadam.com/bio

Sama seria zdjęć była intensywnie promowana (jak to słowo boli) w internecie. W końcu dotyczyła tematu, który okazał się ważny dla Polski, która zetknęła się z tym co było i jest także (i przede wszystkim) udziałem – w innym wymiarze, w inny sposób i w innej skali – „starych” państw Unii Europejskiej (czyli jej członków sprzed 2014 roku).
Więc temat: niepolscy Romowie w Polsce.

Ile Cyganów, tyle kultur.
My też jesteśmy Cyganie, ale inni.

Jednak internet odarł te zdjęcia z przyjemności odbiorczej czytania obrazowego przekazu jaki jest w nich zawarty. Przywrócić ją, a właściwie zbudować od początku i od podstaw może wyłącznie kontakt z materialną wersją wydanego albumu.
„Stigma”.

https://vimeo.com/channels/stigma

To wydanie (niskonakładowe, trudne do zdobycia) pozwala dotknąć zdjęć. Pozwala prawdziwie percepcyjnie poczuć kontakt z nimi i z ich treścią. Dotknąć i poczuć misterność formy ich połączenia w precyzyjnie dobranej i skonstruowanej szacie wydawniczo-graficznej, zachwycającej od momentu zetknięcia dłoni z różnorodną – choć wciąż szarą – fakturą okładki.
A potem wnętrze wydania.

https://vimeo.com/channels/stigma

Prawdziwa, bolesna, przerażająca (dla nas zanurzonych w głównonurtowych realiach Polski XXI wieku) rzeczywistość codziennego życia na marginesie marginesu (jakiegokolwiek) świata, a właściwie nawet całkowicie poza nim.

http://www.lachadam.com/wp-content/uploads/2014/09/image02-700x288.jpg

Ten album to obraz utkany ze zdjęć przetykanych cygańskimi słowami o ich życiu.

http://www.lachadam.com/wp-content/uploads/2014/09/image07-700x274.jpg

I to co chyba najtrudniejsze. To czego sami nie chcielibyśmy doświadczać.
Brak perspektyw. Brak szansy na zmianę. Bez względu na to, co można by zrobić. Bez względu na to, jak można by się starać.
Bo nie zmieni się to co jest podstawą życia. To co tworzy tych ludzi i ich świat. Są i zawsze będą rumuńskimi cyganami żyjącymi w Polsce. A reszta to tylko i zaledwie i aż – konsekwencje.

http://www.lachadam.com/wp-content/uploads/2014/09/image08-700x279.jpg

Czy tytuł daje nadzieję?
„Stigma”. To co w pewnej skrajnej prostocie pozwala na dążenie do światła. Nie na wyznaczenie jasnej i prostej drogi do niego, ale jedynie pokazuje kierunek. Bez szczegółów, bez możliwości jasnej oceny co można napotkać po drodze. Ale droga do światła może zostać wyznaczona. Można z niej skorzystać. Nie trzeba. Można. Timszel. Na ślepo.

A jak z oceną w świecie fotografii?
Niejednolitą w końcu, bo nie można tak samo i łatwo zarazem - przy różnorodnych zawsze szczegółowych kryteriach oceny - stwierdzić jaka jest wartość całości, siła nośności idei, wartości fotograficznych i społecznych (niewątpliwie) elementów. Niełatwo jest ocenić coś, co i zdjęciami jest i opowieścią spójną o trudnym temacie, co w sumie składa się na album, który ostatecznie jest obrazem pewnej całości.

Zatem ocena: osiem nagród w 2014 roku.
Większość w swej nazwie zawierających określenia The Best,  Grand Prix, First, a wszystkie doceniające połączenie zdjęć, tekstu i samego sposobu ich wspólnej prezentacji.


Forma jest wszystkim. Treść jest formą. Życie jest codziennością.

sobota, 28 lutego 2015

Tym razem Puławy


Na początku tego roku kolejne miasto dołączyło do kreowanej w przestrzeni dyskursu medialnego mapy miast, które przez jakiś czas będzie kojarzone z Romami.

Jeden z nowych radnych postanowił dokonać pogłębionej diagnozy związanej ze znaczną (nadmierną) pomocą jaka jest okazywana puławskim Romom ze strony Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Sytuację określił jako faworyzowanie tej grupy, przez co blokowana jest pomoc bardziej potrzebującym. Wskazał na konieczność sprawdzenia prawomocności korzystani przez nich z pomocy społecznej, dopełniania przez nich obowiązku szkolnego, a także podważył orzeczenia lekarskie jako wynikające z korupcji. Stwierdził także, że w Puławach Romów będzie coraz więcej. Na razie romskich rodzin jest 90 (z pomocy społecznej korzystało w 2014 roku 65 spośród nich). Generalnie Radny stwierdził, że Romowie mają wyjątkowe przywileje i blokują pomoc ludziom bardziej potrzebującym.
Sądząc po komentarzach jakie pojawiają się w internetowych wydaniach prasy lokalnej po artykułami opisującymi sytuację w Puławach, radny ma znaczne poparcie społeczne.

 http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/150220/PULAWY/150219522  http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150214/PULAWY/150219813 http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150214/PULAWY/150219813

Radny zauważył, że wieloletnia polityka wobec mniejszości romskiej w Puławach nie przynosi efektów, co w sumie nie odbiega od tego, co od połowy pierwszej dekady XXI wieku twierdzi Komisja Europejska. Stąd zresztą wprowadzenie wspólnej polityki Unii Europejskiej wobec Romów i odgórne sterowanie kształtem krajowych programów wobec tej mniejszości etnicznej.
 
https://www.youtube.com/watch?v=QiJKb7fG1Hc#t=88

Radny nie był pierwszym, który stracił cierpliwość i zapragnął zmienić system. Wcześniej straciły ją instytucje Unii Europejskiej. Tylko, że one miały jakiś pomysł. Wspólną politykę. Dość rygorystyczną, ale osadzoną w demokracji i innych europejskich wartościach, takich jak prawa człowieka.
Niestety Radny nie przedstawił żadnego konkretnego pomysłu na poprawę sytuacji, która wywołała jego działania. Szkoda.
Ale może to dlatego, że wciąż jest na etapie diagnozy stanu faktycznego. Tym bardziej, że z pewnością o Romach wie więcej niż przeciętny Polak. Na pewno że w Polsce żyją od kilkuset lat i są polskimi obywatelami.

http://natemat.pl/133801,radny-z-pulaw-mowi-dosc-bezczynnosc-ws-romow

Gotowe rozwiązania – jak zwykle zresztą – przedstawili bez oporów zarówno komentujący, jak i portale o nieco bardziej radykalnych poglądach. Wśród propozycji dominuje opcja kosmiczno-księżycowa (w rakiety i na Księżyc ich), „mojarodzinamieszkawPolsceod100lat” (wysłać skąd przyszli) oraz narodowo-socjalistyczna (Hitler widział co z tymi pasożytami zrobić).

Druga z „10 podstawowych zasad integracji Romów” mówi o ukierunkowanym, jednoznacznym i niewykluczającym podejściu. Między innymi odnosi się ona także do takich sytuacji, w których Romowie uzyskują pomoc większą niż przedstawiciele reszty społeczeństwa, żyjący w na podobnym poziome. Takich sytuacji należy unikać, gdyż może to prowadzić do niezadowolenia w społeczeństwie głównonurtowym, nienawiści na tle etnicznym, a nawet przemocy. Jednak chodzi tu wyłącznie o sytuacje, w których pomoc ta jest rzeczywiście nadmierna i ewidentnie kogokolwiek dyskryminuje.
Co jednak zrobić, gdy biednych (żyjących z różnych przyczyn w ewidentnym ubóstwie) rodzin romskich jest więcej niż równie biednych przedstawicieli narodu tytularnego? Przyjąć, że i tak należy mniej pomagać Romom? To już jednak jest dyskryminacja na tle etnicznym. Ponadto w tym przypadku chodzi o Romów posiadających polskie obywatelstwo. Zatem byłoby to nierówne traktowanie obywateli (ze względu na pochodzenie etniczne).

I poszło... Ze względu na zarzut nawoływania do nienawiści (artykułu 256 kk) Stowarzyszenie Romów w Polsce złożyło zawiadomienie do lubelskiej prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150228/PULAWY/150229590

Rzeczywistość zapewne leży gdzieś pomiędzy jedną i drugą z najprawdziwszych prawd przedstawianych przez jedną i drugą stronę.
Warto jednak spojrzeć na dane liczbowe (takie niekłamiące przecież, bo oficjalne) dotyczące finansowego wspierania społeczności romskiej w Puławach w 2014 roku.


Dane przytoczył w ramach oświadczenia na temat sytuacji w Puławach prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce - Roman Kwiatkowski za Marią Piastowicz - dyrektor MOPSu w Puławach.

http://www.stowarzyszenie.romowie.net/czytnik-aktualnosci/items/oswiadczenie-stowarzyszenia-romow-w-polsce-w-sprawie-wypowiedzi-radnego-pawla-maja-dotyczacej-sytuacji-pulawskich-romow.html

Ale jak ma być równo i dobrze w mieście, gdzie Romowie mieszkają na ulicy Romów?