sobota, 28 marca 2015

O romskich kobietach w „Studia Romologica”


Z czasopismami, których częstotliwość określa się jako „rocznik”, wiąże się niedogodność polegająca na tym, że każdy tom sygnowany konkretnym rokiem wydania, ukazuje się w roku kolejnym. Tak też jest i w przypadku „Studia Romologica” Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Warto przy tym zwrócić uwagę na opisowy podtytuł, dobrze charakteryzujący ten periodyk: „Rocznik Cyganologiczny Muzeum Okręgowego w Tarnowie”.
http://www.studiaromologica.pl/?page_id=184

 „Studia Romologica” są jedynym polskojęzycznym czasopismem, które znajduje się na liście (B)  punktacji Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Biorąc pod uwagę pełen zestaw list, jedynie jeszcze jedno czasopismo romologiczne (lista A) – „Romani Studies” – posiada uznawaną w Polsce wartość punktową.

http://www.gypsyloresociety.org/gypsy-lore-society-publications/romani-studies

W tarnowskim periodyku swoje teksty publikują nie tylko polscy romolodzy (a  także reprezentanci dziedzin pokrewnych), ale i znani autorzy zagraniczni. Podobnie można scharakteryzować naukowy zespół redakcyjny, a także grupę stałych recenzentów. Czasopismo znajduje się także w najważniejszych bazach czasopism naukowych.

http://www1.bg.us.edu.pl/bazy/czasopisma/czasop_full.asp?id=3734

http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.3368cb14-66ea-309a-b703-cb90c651e0e3

http://jml2012.indexcopernicus.com/Studia+Romologica,p5102,6.html

Każde roczne wydanie „Studia Romologica” jest tematyczne. Tom z  2014 roku poświęcony jest romskim kobietom. Jak zawsze zawartość znajduje swój graficzno-wizualny wyraz w konstrukcji okładki, która nigdy nie jest zwykła ani standardowa. Każdorazowo jej specyficzny styl daje się rozpoznać i przyporządkować do tego konkretnego wydawnictwa.

http://www.studiaromologica.pl/?page_id=230

Część tematyczna zawiera osiem tekstów naukowych poświęconych różnorodnym aspektom życia i funkcjonowania w świecie romskich kobiet.
Są one bardzo różnorodne i pisane nie tylko z polskiej perspektywy. Pojawiają się tu zatem analizy praw, obowiązków, ról małżeńskich, obyczajowości i konstruowania seksualności Romni, opis ich sytuacji w Polsce i na Słowacji oraz historyczne badanie statusu cyganki-szlachcianki w ujęciu społecznym. Aż trzy teksty wiążą się z aktualną sytuacją romskich kobiet w Europie, w ujęciu ogólnego traktowania ich przez system instytucjonalny Unii Europejskiej, w aspekcie normatywnym związanym z egzekucją praw kobiet (i mniejszości) na jej obszarze, a także w analizie miejsca kobiet w europejskich środowiskach romskich żyjących w wyodrębnionych osiedlach (gettach).


Druga część wyróżniona w tomie – Artykuły i opracowania, zawiera teksty, które co prawda nie odnoszą się do głównego tematu wydania ale jednak pozostają tekstami wartymi – z przyczyn merytorycznych – opublikowania. Bez zagłębiania się w  zawiłości tych niebanalnych testów, tym razem dotyczą one kolejno: skomplikowanej kwestii stereotypów i półprawd, mitu cygańskiego w twórczości Lorki oraz analizy danych związanych z sytuacją Romów w Żywcu.


Warto także zwrócić uwagę na część pozostającą na granicy zagadnień naukowych: Recenzje – Opinie. Poza recenzjami różnorodnych pojedynczych wydawnictw, publikowanych nie tylko w 2014 roku, można w tym tomie znaleźć bardzo realistyczną refleksję na temat Papuszy oraz – zamieszczane w każdym numerze – podsumowanie rocznego cyganologicznego „rynku” wydawniczego, przygotowane przez redaktora naczelnego – Adama Bartosza.


Ostatnia część  „Studia Romologica” to głównie wspomnienia oraz opis wydarzeń związanych z  tematyką romską a także noty informacyjne o autorach, pełnotomowy indeks nazwisk oraz grup romskich.


W grupie najbardziej znanych autorek i autorów których teksty znalazły się w 7. numerze „Studia Romologica” są między innymi: Adam Bartosz, Nicolay Vladislavovich Bessonov, Natalia Gancarz, Marek Jakoubek, Sławomir Kapralski, Łukasz Kwadrans, Jacek Milewski, Elżbieta Mirga-Wójtowicz, Barbara Weigl.
„Studia Romologica” nie są zamknięte wyłącznie dla romologów. Wydaje się, że dobrze by było, gdyby autorzy zajmujący się innymi dziedzinami, a jednak w swoich badaniach mogący uwzględnić problematykę romską, zainteresowali się tym wydawnictwem i możliwościami publikowania w kolejnych jego tomach.

Najbliższy numer – 8/2015 – będzie poświęcony hasłowo określonej i szeroko rozumianej tematyce Romów i polityki.


środa, 18 marca 2015

Czechy - nowa strategia


Nie tylko Polska stworzyła nową strategię na rzecz Romów. Także rząd Republiki Czeskiej zaktualizował w tym roku swoje plany działań wobec Romów.

http://img.ct24.cz/multimedia/documents/64/6318/631714.pdf

Jak powiedział Jiří Dienstbier – minister praw człowieka, strategia koncentruje się – nie odbiegając w tym od polityki UE wobec Romów – na edukacji, mieszkalnictwie, zatrudnieniu oraz bezpieczeństwie i jest sformułowana w perspektywie do 2020 roku. Jej kształt jest  zbliżony do wcześniejszych czeskich planów działania, zapoczątkowanych w 2000 roku (ostatni obejmował lata 2009-2013).
W subsydiarny sposób uwzględnia jednak – tak jak ma to miejsce w polskiej strategii - szczególne problemach dotykających rodzimych Romów.

Zasadniczym celem strategii jest stworzenie instytucjonalnych ram dla działań, które mają do 2020 roku odwrócić negatywne tendencje związane z sytuacją Romów w Czechach. Mają one dotyczyć czterech głównych obszarów wskazanych także w unijnej strategii i skutkować zmniejszeniem różnic (nieuzasadnionych i niedopuszczalnych) pomiędzy sytuacją Romów i reszty czeskiego społeczeństwa oraz zapewnieniem skutecznej ochrony przed dyskryminacją. Szczególna rola została przypisana kulturze romskiej.

http://img.ct24.cz/multimedia/documents/64/6318/631714.pdf

To co może niepokoić, to znaczny nacisk na dyskryminację odwrotną, która może wywoływać opór zwiększony społeczny i tak bardzo trudny do przezwyciężenia w Czechach.
 
http://www.romea.cz/en/news/czech/jarmila-balazova-on-the-czech-government-romani-integration-strategy
 
Autorzy większości badań są zgodni, że wykluczenie społeczne dotyczy 80-100 tysięcy Romów (przy blisko 300 tysiącach zamieszkujących Czechy).
Ze względu na znaczny odsetek (2-3% społeczeństwa) Romów i częste pozostawanie w obszarze ubóstwa, żyją najczęściej w wyraźnie wydzielonych gettach. Segregacja widoczna jest także w szkołach. Sami Romowie wolą wysyłać swoje dzieci do szkół romskich (bezpieczniejszych i z mniejszą segregacją), co jednak utrwala ich wyłączenie ze społeczeństwa.
Zarówno sytuacja Romów, jak i ogólne nastawienie społeczne do nich są o wiele gorsze , niż ma to miejsce w Polsce. Zatem i przed realizatorami strategii stoi trudniejsze zadanie.
Dyskryminacja Romów w Czechach jest codziennością i przybiera formy skrajne. Przejawia się (a właściwie jeszcze do niedawna – jak można mieć nadzieję – przejawiała się) choćby w nagłośnionym przez europejskie media procederze sterylizacji romskich kobiet.

http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/6409699.stm

http://www.theguardian.com/world/2005/may/22/theobserver1

Romowie w Czechach traktowani są przede wszystkim jako problem i z takim nastawieniem społecznym ma walczyć nowa strategia. Ma temu służyć wspomniana koncentracja nowej strategii na romskiej kulturze. Czeski rząd ma nadzieję, że pomoże to w zaakceptowaniu tej grupy etnicznej przez społeczeństwo głównonurtowe i integracją społeczną jej członków.
W całości strategia jest wyraźnie sformułowana w praktyczny i zarazem pragmatyczny sposób, odwołując się przy tym do dokumentów międzynarodowych (Unii Europejskiej i Rady Europy). Uwzględnia zaangażowanie wielu grup zawodowych (policja, służba zdrowia), których zachowanie ma szczególny wpływ na Romów. Bierze także pod uwagę różnorodne problemy mniejszości, jak choćby narkomanię.
Jest bardzo rozbudowana i wielowątkowa. Wskazując przy tym na konkretne rozwiązania dotyczące znacznej ilości wieloletnich problemów.

http://www.tyden.cz/rubriky/domaci/politika/vlada-schvalila-strategii-integrace-romu_334285.html#.VQlBki4fE80
 
Podobnie jak niektóre polskie środowiska Romów krytykowały rodzimą strategię, także i w Czechach nowy plan działań nie został przyjęty bez pełnych obaw komentarzy (choć jego ogólna ocena jest pozytywna). Mają one jednak nieco inny charakter niż w Polsce. Dotyczą bowiem zgłaszanej potrzeby wzmocnienia decyzyjnej reprezentacji Romów – choćby w ministerstwach i innych instytucjach decyzyjnych. Jednak zwiększenie udziału Romów zostało wpisane w cel główny strategii. Druga kwestia dotyczy realnej realizacji słusznych założeń – uzależnionej w znacznym stopniu od przyznania środków finansowych. A te nie zostały jeszcze przydzielone.

http://www.dw.de/czech-republic-seeks-to-close-gap-for-roma/av-18310541

Nie jest także niespodzianką negatywna reakcja części czeskiego społeczeństwa na przyjmowanie programu pomocy dla ewidentnie nielubianej w Czechach mniejszości.
Ogólne nastawianie do efektywności planowanych zmian i włączenia społecznego dobrze charakteryzuje komentarz jednego z portali: Někteří občané byli, jsou a budou stále vysmátí



niedziela, 8 marca 2015

Stigma

Stigma to obraz. Obraz zawarty w obrazach. Obraz  zawarty w słowach. Obraz zawarty w formie. Obraz pokazujący jak jest.
Autor – Adam Lach. Miejsce – Wrocław, Kamieńskiego. Czas – 2012-1014.

http://www.lachadam.com/bio

Sama seria zdjęć była intensywnie promowana (jak to słowo boli) w internecie. W końcu dotyczyła tematu, który okazał się ważny dla Polski, która zetknęła się z tym co było i jest także (i przede wszystkim) udziałem – w innym wymiarze, w inny sposób i w innej skali – „starych” państw Unii Europejskiej (czyli jej członków sprzed 2014 roku).
Więc temat: niepolscy Romowie w Polsce.

Ile Cyganów, tyle kultur.
My też jesteśmy Cyganie, ale inni.

Jednak internet odarł te zdjęcia z przyjemności odbiorczej czytania obrazowego przekazu jaki jest w nich zawarty. Przywrócić ją, a właściwie zbudować od początku i od podstaw może wyłącznie kontakt z materialną wersją wydanego albumu.
„Stigma”.

https://vimeo.com/channels/stigma

To wydanie (niskonakładowe, trudne do zdobycia) pozwala dotknąć zdjęć. Pozwala prawdziwie percepcyjnie poczuć kontakt z nimi i z ich treścią. Dotknąć i poczuć misterność formy ich połączenia w precyzyjnie dobranej i skonstruowanej szacie wydawniczo-graficznej, zachwycającej od momentu zetknięcia dłoni z różnorodną – choć wciąż szarą – fakturą okładki.
A potem wnętrze wydania.

https://vimeo.com/channels/stigma

Prawdziwa, bolesna, przerażająca (dla nas zanurzonych w głównonurtowych realiach Polski XXI wieku) rzeczywistość codziennego życia na marginesie marginesu (jakiegokolwiek) świata, a właściwie nawet całkowicie poza nim.

http://www.lachadam.com/wp-content/uploads/2014/09/image02-700x288.jpg

Ten album to obraz utkany ze zdjęć przetykanych cygańskimi słowami o ich życiu.

http://www.lachadam.com/wp-content/uploads/2014/09/image07-700x274.jpg

I to co chyba najtrudniejsze. To czego sami nie chcielibyśmy doświadczać.
Brak perspektyw. Brak szansy na zmianę. Bez względu na to, co można by zrobić. Bez względu na to, jak można by się starać.
Bo nie zmieni się to co jest podstawą życia. To co tworzy tych ludzi i ich świat. Są i zawsze będą rumuńskimi cyganami żyjącymi w Polsce. A reszta to tylko i zaledwie i aż – konsekwencje.

http://www.lachadam.com/wp-content/uploads/2014/09/image08-700x279.jpg

Czy tytuł daje nadzieję?
„Stigma”. To co w pewnej skrajnej prostocie pozwala na dążenie do światła. Nie na wyznaczenie jasnej i prostej drogi do niego, ale jedynie pokazuje kierunek. Bez szczegółów, bez możliwości jasnej oceny co można napotkać po drodze. Ale droga do światła może zostać wyznaczona. Można z niej skorzystać. Nie trzeba. Można. Timszel. Na ślepo.

A jak z oceną w świecie fotografii?
Niejednolitą w końcu, bo nie można tak samo i łatwo zarazem - przy różnorodnych zawsze szczegółowych kryteriach oceny - stwierdzić jaka jest wartość całości, siła nośności idei, wartości fotograficznych i społecznych (niewątpliwie) elementów. Niełatwo jest ocenić coś, co i zdjęciami jest i opowieścią spójną o trudnym temacie, co w sumie składa się na album, który ostatecznie jest obrazem pewnej całości.

Zatem ocena: osiem nagród w 2014 roku.
Większość w swej nazwie zawierających określenia The Best,  Grand Prix, First, a wszystkie doceniające połączenie zdjęć, tekstu i samego sposobu ich wspólnej prezentacji.


Forma jest wszystkim. Treść jest formą. Życie jest codziennością.

sobota, 28 lutego 2015

Tym razem Puławy


Na początku tego roku kolejne miasto dołączyło do kreowanej w przestrzeni dyskursu medialnego mapy miast, które przez jakiś czas będzie kojarzone z Romami.

Jeden z nowych radnych postanowił dokonać pogłębionej diagnozy związanej ze znaczną (nadmierną) pomocą jaka jest okazywana puławskim Romom ze strony Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Sytuację określił jako faworyzowanie tej grupy, przez co blokowana jest pomoc bardziej potrzebującym. Wskazał na konieczność sprawdzenia prawomocności korzystani przez nich z pomocy społecznej, dopełniania przez nich obowiązku szkolnego, a także podważył orzeczenia lekarskie jako wynikające z korupcji. Stwierdził także, że w Puławach Romów będzie coraz więcej. Na razie romskich rodzin jest 90 (z pomocy społecznej korzystało w 2014 roku 65 spośród nich). Generalnie Radny stwierdził, że Romowie mają wyjątkowe przywileje i blokują pomoc ludziom bardziej potrzebującym.
Sądząc po komentarzach jakie pojawiają się w internetowych wydaniach prasy lokalnej po artykułami opisującymi sytuację w Puławach, radny ma znaczne poparcie społeczne.

 http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/150220/PULAWY/150219522  http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150214/PULAWY/150219813 http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150214/PULAWY/150219813

Radny zauważył, że wieloletnia polityka wobec mniejszości romskiej w Puławach nie przynosi efektów, co w sumie nie odbiega od tego, co od połowy pierwszej dekady XXI wieku twierdzi Komisja Europejska. Stąd zresztą wprowadzenie wspólnej polityki Unii Europejskiej wobec Romów i odgórne sterowanie kształtem krajowych programów wobec tej mniejszości etnicznej.
 
https://www.youtube.com/watch?v=QiJKb7fG1Hc#t=88

Radny nie był pierwszym, który stracił cierpliwość i zapragnął zmienić system. Wcześniej straciły ją instytucje Unii Europejskiej. Tylko, że one miały jakiś pomysł. Wspólną politykę. Dość rygorystyczną, ale osadzoną w demokracji i innych europejskich wartościach, takich jak prawa człowieka.
Niestety Radny nie przedstawił żadnego konkretnego pomysłu na poprawę sytuacji, która wywołała jego działania. Szkoda.
Ale może to dlatego, że wciąż jest na etapie diagnozy stanu faktycznego. Tym bardziej, że z pewnością o Romach wie więcej niż przeciętny Polak. Na pewno że w Polsce żyją od kilkuset lat i są polskimi obywatelami.

http://natemat.pl/133801,radny-z-pulaw-mowi-dosc-bezczynnosc-ws-romow

Gotowe rozwiązania – jak zwykle zresztą – przedstawili bez oporów zarówno komentujący, jak i portale o nieco bardziej radykalnych poglądach. Wśród propozycji dominuje opcja kosmiczno-księżycowa (w rakiety i na Księżyc ich), „mojarodzinamieszkawPolsceod100lat” (wysłać skąd przyszli) oraz narodowo-socjalistyczna (Hitler widział co z tymi pasożytami zrobić).

Druga z „10 podstawowych zasad integracji Romów” mówi o ukierunkowanym, jednoznacznym i niewykluczającym podejściu. Między innymi odnosi się ona także do takich sytuacji, w których Romowie uzyskują pomoc większą niż przedstawiciele reszty społeczeństwa, żyjący w na podobnym poziome. Takich sytuacji należy unikać, gdyż może to prowadzić do niezadowolenia w społeczeństwie głównonurtowym, nienawiści na tle etnicznym, a nawet przemocy. Jednak chodzi tu wyłącznie o sytuacje, w których pomoc ta jest rzeczywiście nadmierna i ewidentnie kogokolwiek dyskryminuje.
Co jednak zrobić, gdy biednych (żyjących z różnych przyczyn w ewidentnym ubóstwie) rodzin romskich jest więcej niż równie biednych przedstawicieli narodu tytularnego? Przyjąć, że i tak należy mniej pomagać Romom? To już jednak jest dyskryminacja na tle etnicznym. Ponadto w tym przypadku chodzi o Romów posiadających polskie obywatelstwo. Zatem byłoby to nierówne traktowanie obywateli (ze względu na pochodzenie etniczne).

I poszło... Ze względu na zarzut nawoływania do nienawiści (artykułu 256 kk) Stowarzyszenie Romów w Polsce złożyło zawiadomienie do lubelskiej prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150228/PULAWY/150229590

Rzeczywistość zapewne leży gdzieś pomiędzy jedną i drugą z najprawdziwszych prawd przedstawianych przez jedną i drugą stronę.
Warto jednak spojrzeć na dane liczbowe (takie niekłamiące przecież, bo oficjalne) dotyczące finansowego wspierania społeczności romskiej w Puławach w 2014 roku.


Dane przytoczył w ramach oświadczenia na temat sytuacji w Puławach prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce - Roman Kwiatkowski za Marią Piastowicz - dyrektor MOPSu w Puławach.

http://www.stowarzyszenie.romowie.net/czytnik-aktualnosci/items/oswiadczenie-stowarzyszenia-romow-w-polsce-w-sprawie-wypowiedzi-radnego-pawla-maja-dotyczacej-sytuacji-pulawskich-romow.html

Ale jak ma być równo i dobrze w mieście, gdzie Romowie mieszkają na ulicy Romów?



środa, 18 lutego 2015

Polski program integracji Romów i jego strategiczne podstawy w ramach romskiej polityki Unii Europejskiej


W 2015 roku w pełnym wymiarze będzie realizowany Program integracji społeczności romskiej w Polsce na lata 2014-2020.


Jego ogólny kształt i podejście do zagadnień związanych z wykluczeniem Romów i do problemów jakie na co dzień dotykają tej grupy, jest spójny z założeniami UE wyrażonymi w wielu dokumentach programowych i strategicznych.
W ramach tego, wiąże się z porzuceniem pomocy o charakterze doraźnym, natomiast koncentruje się na całościowych i trwałych (przynajmniej takie są założenia) rozwiązaniach  oraz długoterminowych działaniach przynoszących wymierny skutek w dłuższej perspektywie czasu.  
Bardzo istotne – choć omawiane przez Komisję Europejską miejscami w sposób zbyt ogólny, a miejscami zbyt szczegółowy – zagadnienie diagnozy i monitoringu, w polskim wieloletnim programie są opracowane bardzo rzetelnie. A także i efektywniej niż zostało to opisane przez Unię Europejską, a z pewnością staranniej niż uczyniło to niejedno państwo członkowskie w ramach własnych narodowych strategii.
Ponadto o ile w zakresie ramowości ogólnoeuropejskiej strategii wykorzystanie przez Komisję Europejską zasady subsydiarności – przenoszące działania na poziom państw członkowskich – może się wydawać elementem przesuwania odpowiedzialności, o tyle polskie jej wykorzystanie jest związane wyłącznie z lepszą efektywnością działań, poprzez wskazanie na znaczenie samorządowego poziomu lokalnego i społeczeństwa obywatelskiego.

Także w zakresie swojego nadrzędnego celu – integracji Romów – i samego sposobu jej rozumienia, polski program nie odbiega od sposobu podejścia Unii Europejskiej. Nie identyfikuje bowiem integracji z asymilacją, a przenosi ją z płaszczyzny kulturowej do obszaru społeczno-gospodarczego. Całkiem odrębną sprawą jest to, czy w przypadku tej grupy takie rozgraniczenie jest w ogóle możliwe. Większość Romów żyje bowiem na co dzień zatopiona w swojej specyfice kulturowej i to ona jest podstawą ich charakterystycznych zachowań w sferze społecznej i gospodarczej.

Niewątpliwą i bezpośrednią podstawą ogólnego ukształtowania polskiej strategii są Unijne ramy dotyczące krajowych strategii integracji Romów do 2020 r. z 2011 roku. Co prawda zostały one uzupełnione zarówno przez komunikat Komisji Europejskiej omawiający podstawy strategiczne wypracowane przez państwa członkowskie, jak i kolejne komunikaty oceniające roczne działania państw członkowskich, jednak niezmiennym pozostały obszary interwencji (cóż za straszne określenie!), które także znalazły bezpośrednie odzwierciedlenie w polskim programie, stanowiąc podstawę określenia jego zakresu aktywności.
Zatem edukacja – zatrudnienie – zdrowie – mieszkalnictwo, stały się (po raz kolejny zresztą) zgodnie z intencją Komisji Europejskiej, głównymi polskimi obszarami działań (bardzo szczegółowo, perspektywicznie i ze zrozumieniem specyfiki romskiej sytuacji w tych obszarach, zawarte w polskim programie) skierowanymi do Romów w czasowej perspektywie do roku 2020 (i zapewne także dalej). Te cztery składniki (i niedostatki w ich zakresie) stanowią zamknięty krąg zarówno związany z ubóstwem, jak i wykluczeniem, często uzupełniony na poziomie przyczynowo-skutkowym o dyskryminację ze strony narodu tytularnego (ze wszystkimi konsekwencjami takiego rozumienia społeczeństwa głównonurtowego).
Najłatwiej jest go przerwać w obszarze edukacji, co wiąże się z długoterminowością strategii Unii Europejskiej i zakładanych polskich działań.

Nieco gorzej przedstawia się odwołanie polskiego programu do Europa 2020. Strategia na rzecz inteligentnego i zrównoważonego rozwojusprzyjającego włączeniu społecznemu. Ten komunikat Komisji Europejskiej z 2010 roku i cała strategia są wielokrotnie przywoływane w Unijnych ramach, stanowią w zakresie spójności ich podstawę i determinują (w dopasowanym do ostrożnie skalkulowanych możliwości integracji Romów) wyznaczniki efektywności osiągnięcia celu polityki wobec Romów w perspektywie roku 2020, w przywołanych powyżej obszarach.
Jednak w polskiej strategii Europa 2020 literalnie pojawia się jedynie w odniesieniu do walki z ubóstwem a jej znaczenie jest mało uwypuklone. Jednak nieświadome (lub być może co najmniej niewskazane) odwołania do niej można znaleźć w wielu miejscach tekstu polskiego programu.

Znając strategie (lub choćby ich podstawy) pozostałych państw członkowskich Unii Europejskiej, należy stwierdzić, że polska nowa strategia jest bardzo dobrze skorelowana z założeniami polityki wspólnotowej wobec Romów. Nie szkodzi temu nawet skromne odwołanie do Europy 2020, ponieważ o wiele istotniejsze pozostają Unijne ramy.

Pozostaje mieć nadzieję, że konkretne działania, a przede wszystkim ich finansowanie (po części ze środków polskich, a po części ze środków UE) i procedury z tym związane (w szczególności w części dotyczącej środków w ramach nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej, uzależnionej od fantazji urzędników Urzędów Marszałkowskich) nie okażą się zbyt skomplikowane.

niedziela, 8 lutego 2015

Z Europy w świat


W Europie mieszka około 9 do 12 milionów Romów. Poza Europą może być to nawet i około 3 milionów etnicznych Cyganów, w zależności od przyjętego zakresu dookreślania przynależności grupowej.
Biorąc pod uwagę kierunek ekspansji ich przodków z Indii, w kalkulowaniu ich liczebności musimy brać także pod uwagę znaczną grupę etniczną, która pozostała po drodze wędrówki ku Europie i która jest rozproszona na szerokim obszarze pomiędzy Indiami i Europą, rozciągającym się od Egiptu aż po północną Persję (przepraszam – Iran).
Grupy, które na tym obszarze wykazują (deklaratywnie bądź na podstawie badań lingwistycznych, genetycznych, antropologiczno-kulturowych) związek z europejskimi Romami, mają różnorodne nazwy: Domowie, Bosza, Lomowie (lub nawet Lulimi, Jatowie i inni).

http://romafacts.uni-graz.at/index.php/history/pre-european-history-first-migration-from-central-india-to-byzantium/from-india-to-europe

Dotarcie głównej grupy Cyganów do Europy i kilka fal wewnątrzsubkontynentalnej ekspansji, nie zakończyło jednak ich wędrówki pomiędzy kontynentami.
Oczywiście liczba Cyganów migrujących na przestrzeni ostatnich ponad 200 lat (dobrowolnie lub nie) z Europy do obydwu Ameryk, czy Australii jest w porównaniu z rodzimą – europejską – populacją znikoma, jednak dotarłszy do nowych ziem obiecanych stali się integralnym składnikiem pozauropejskiej rzeczywistości. Najczęściej nie porzucili składników swojej kultury, jednak w wielu przypadkach doszło do przesunięcia znaczenia poszczególnych czynników identyfikacyjnych i rdzeniowych ich kultury i uwypuklenia odmiennych jej elementów, niż ma to miejsce w przypadku cygańskiej społeczności żyjącej w Europie. Trzeba przy tym pamiętać, że w europejskiej populacji Romów zróżnicowanie to nie jest wcale mniejsze.

W wielu miejscach świata Romom żyje się o wiele swobodniej niż w Europie
W USA poza XIX-wiecznymi migrantami z wysp brytyjskich (Romanichal), znaczną grupę stanowią potomkowie Romów uwolnionych w XIX wieku na terenie Mołdawii i Wołoszczyzny, obejmującą przedstawicieli Rudari i w mniejszym stopniu Lowarów i Kalderaszy. Część z nich osiedliła się także w Kanadzie, do której w latach 90. XX wieku przybyło wielu Romów w Czech. Pomimo tej kolejnej fali migracji, na północy kontynentu mieszka ich w sumie zaledwie blisko sto tysięcy, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych jest ich około jednego miliona.

http://www.gypsyloresociety.org/additional-resources/gypsy-and-traveler-culture-in-america

http://www.nfb.ca/film/opre_roma_gypsies_in_canada/

Do Ameryki Południowej Cyganie po części przybyli z tych samych europejskich regionów, choć z pewnym przesunięcie ich pochodzenia ku południu – z Grecji, Turcji, południowej Francji oraz Portugalii. Ponadto tak ukierunkowane migracje rozpoczęły się nawet w XVII wieku. Największymi państwowymi ośrodkami ich obecności w tej części świata jest Brazylia, Argentyna, Chile oraz Kolumbia. W sumie ich populacja obejmuje na tym obszarze co najmniej miliona osób.

https://www.youtube.com/watch?v=cU7wGlZHpM4

http://www.embaixadacigana.org.br/

Często zapomina się o wczesnej i ostatecznie także dość licznej migracji Romów z Europy do Australii. Przedstawiciele brytyjskich Romanichal trafili najprawdopodobniej na ten ostatni z kontynentów przy okazji zakładania pierwszej europejskiej kolonii skazańców w 1788 roku. Przez wiele lat były to jednak jednostkowe przypadki. O nieco szerzej skali cygańskich migracji do Australii można mówić dopiero na przełomie XIX i XX wieku. Jednak dopiero od lat 50. do niemalże końca XX wieku pojawiła się prawdziwa migracja Romów do Australii. Żyją głównie na wschodnim wybrzeżu kontynentu, a ich łączna populacja to nie więcej niż 25 tysięcy osób (choć niektóre źródła nadzwyczaj precyzyjnie podają: od 500 do 25 000 Romów).

https://open.abc.net.au/explore/15645

Zapoczątkowany już w XVII wieku kierunek ruchu migracyjnego Romów „z Europy dalej” praktycznie nigdy nie ustał. Nawet jeśli początkowo był związany z przymusowymi deportacjami i więziennymi zsyłkami, to z czasem inne kontynenty stały się naturalnym składnikiem świata cygańskiej mobilności, funkcjonującym jako kolejne miejsca do których można wędrować.

Nawet jeśli leżą nieco dalej.

środa, 28 stycznia 2015

Z ziemi rumuńskiej do Polski


Obserwując polską rzeczywistość medialnego dyskursu o Romach – kształtującego w największym stopniu ogólną świadomość społeczną na temat tej grupy – można odnieść wrażenie, że jedyne problemy jakie pojawiają się w Polsce w związku z Romami dotyczą Romów migrujących do Polski z  Rumunii.
Dzieje się tak za sprawą niewątpliwie przeważającego przekazu dotyczącego Romów z Kamieńskiego we Wrocławiu. Drugą dominantą jest  bardzo wyraźny przekaz związany przede wszystkim z kampanią Jedni z wielu, która – niejako dla równowagi – koncentruje się na pełnym wpisaniu się polskich Romów w rzeczywistość społeczną i zawodową.

http://jednizwielu.pl

W pewnym stopniu przypomina to sytuację jaka miała miejsce po rozszerzeniu UE 2004/2007. Romowie zamieszkujący ówczesne państwa Unii Europejskiej w znacznym stopniu wpisali się spokojnie w krajowy pejzaż społeczny. Jedynie co jakiś czas – niezbyt nachalnie choć czasem spektakularnie – ujawniały się jakieś szczególne okoliczności z nimi związane, które wymagały najczęściej niewielkiej interwencji na poziomie krajowym lub nawet lokalnym. Jednak prawdziwym zagrożeniem dla tego stabilnego stanu nierównowagi okazali się Romowie z państw Europy Środkowej, którzy wraz z innymi obywatelami zyskali możliwość swobodnego poruszania się po obszarze państw Unii Europejskiej i stali się o wiele bardziej widoczni, przez to przeszkadzający i nie tak doskonale dopasowani do zachodnioeuropejskiego (nudnego) porządku.
Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy taka ogólna dipolizacja dyskursu  to dobre zjawisko czy też nie. Tym bardziej, że nie w pełni oddaje ono polską okołoromską rzeczywistość.

W takim kontekście należy odczytywać intensywne działania wrocławskiego Stowarzyszenia Nomada dotyczące rumuńskich Romów we Wrocławiu, których szczególnym wyrazem jest raport Wykluczenie społeczne a integracja/sytuacja Romów rumuńskich mieszkających we Wrocławiu.

http://www.roma.nomada.info.pl/images/RAPORT/raport__nomada_roma_grudzien_2014_net.pdf

Wieloaspektowość wykluczenia Romów wzmaga się w przypadku Romów migrujących dodając do piramidy przyczyn wykluczenia kolejny filar. To jest zakres, na którym w znacznym stopniu koncentruje się raport opracowany przez Agatę Ferenc i Macieja Mandelta. Niewątpliwie aspektowi migracyjnemu wrocławskiej grupy rumuńskich Romów poświęcone jest najwięcej miejsca, spośród wszystkich omawianych zagadnień.  Oceniając sposób opisu całej sprawy i stopień docieralności do sedna problemu, należy przyznać że ten – niestety bardzo krótki – raport, jest opracowany dobrze. Pojawiają się w nim liczne odniesienia do międzynarodowych i krajowych dokumentów strategicznych, analiz, ocen, a ogólna diagnoza i opis sytuacji są wykonane na naprawdę wysokim (w ramach bardzo skondensowanego w swej skrótowości podejścia) poziomie.
Poza trudną perspektywą sytuacji prawno-administracyjnej rumuńskich migrantów, skupia się on mocno na ukazaniu ich miejsca we wrocławskiej rzeczywistości, opisie sytuacji, problemów, skali pomocy, zaangażowania różnych środowisk i generalnie jest to chyba najpełniejsze opracowanie charakteryzujące ich sytuację.
Trochę szkoda, ze dwie części wykraczające poza problem lokalny – dotycząca mediów jako platformy debaty publicznej i omawiająca sprawy rumuńskich Romów w innych miastach Polski są bardzo krótkie i ewidentnie pozostawiają niedosyt informacyjny.
Wnioski z raportu – obejmujące wszystkie problemowe aspekty istnienia Romów – są bardzo lokalne, choć można by pokusić się o ich ewentualne przełożenia na praktykę wsparcia i innych migracyjnych romskich grup zamieszkujących na koczowiskach w Polsce. Jednak transpozycja dobrych praktyk jest generalnie dobra, ale sprawdza się przede wszystkim na papierze.

http://nomada.info.pl

Pomimo tych niewielkich zastrzeżeń w jakimś stopniu jest to jeden z najważniejszych dokumentów „diagnostycznych”, jaki powstał w ostatnim czasie w Polsce w związku z romskim dylematem. Z pewnością należałoby go uwzględnić w sprawozdaniu przekazywanym Komisji Europejskiej w związku z realizacją krajowych strategii realizowanych w ramach Unijne ramy dotyczące krajowych strategii integracji Romów do 2020 r.
Tym bardziej, że niejako przy okazji dotyka on nie tylko kwestii skomplikowanej sytuacji romskich migrantów, ale także wyraźnie pokazuje, że problem leży przede wszystkim po stronie instytucjonalnie zdeterminowanego systemu administracyjnego (nawet nie biurokratycznego), który nie jest w stanie uwzględnić sytuacji niestandardowych.
 
Właśnie to przede wszystkim sprawia, że na największe zaangażowanie i realną (bo w ogóle istniejącą i różnorodną, a także w swej powolności – cierpliwie skuteczną) pomoc, zagubieni w Polsce Romowie, mogą liczyć ze strony organizacji pozarządowych, w tym patronującej raportowi – Nomady.